RTV forum PL | NewsGroups PL

Indukcyjny licznik energii, moment wsteczny a kradzież prądu

NOWY TEMAT

elektroda NewsGroups Forum Index - Elektronika Polska - Indukcyjny licznik energii, moment wsteczny a kradzież prądu

Goto page 1, 2, 3, 4, 5, 6  Next

Queequeg
Guest

Mon Feb 03, 2020 3:11 pm   



Wpadł mi w ręce stary, PRL-owski, elektromechaniczny licznik prądu, a wraz
z nim pewien pomysł. Pomysł jest czysto teoretyczny -- bo ani nie mam
nigdzie takiego licznika (poza biurkiem do zobaczenia, jak działa), ani
nie zamierzam kraść prądu. Wątpię zresztą, żeby gdziekolwiek jeszcze się
takie uchowały.

Takie liczniki mają pewien niewielki moment, który obraca wirnik licznika
wstecz do momentu, aż ten zatrzyma się na ograniczniku. Z tego co wiem ma
to na celu zapewnienie, że wirnik w spoczynku nie będzie pełzał do przodu
i naliczał niezużytej energii.

Załóżmy teraz, że mamy taki licznik, a za nim jeden tylko odbiornik.
Robimy urządzenie, które najpierw pobiera określoną ilość energii (tak,
żeby wirnik obrócił się o niepełny obrót), a potem na określony czas
odłącza się od sieci (tak, żeby wirnik mógł wrócić). Mogłaby to być np.
ładowarka do akumulatora, zasilana z tego akumulatora. Odłączona nie
pobierałaby z sieci żadnego prądu.

Ciekawi mnie, czy i jaką średnią moc dałoby się w ten sposób pobrać (tzn.
pobierać z akumulatora, żeby bilans był dodatni).

Ciekawi mnie też, czy to jest legalne. Z jednej strony nie ingerujemy
w licznik, nie działamy na niego polem magnetycznym, nie rozplombowujemy
go, w ogóle nie dotykamy licznika, ale z drugiej celowo i z premedytacją
wykorzystujemy jego niedoskonałość do oszukania ZE.

A może się nie da, bo licznik jest tak skonstruowany, że trybik rejestru
przekręca się zaraz po przejściu wirnika przez pozycję spoczynkową? Czyli
jak tylko zaczęlibyśmy pobierać energię, trybik by się obrócił i rejestr
naliczyłby energię?

Pytanie jak wspominam teoretyczne, dziś i tak nigdzie już takich liczników
nie ma.

--
https://www.youtube.com/watch?v=9lSzL1DqQn0

Marek
Guest

Mon Feb 03, 2020 3:11 pm   



On Mon, 3 Feb 2020 13:11:33 +0000 (UTC), queequeg_at_trust.no1
(Queequeg) wrote:
Quote:
Robimy urządzenie, które najpierw pobiera określoną ilość energii
(tak,
żeby wirnik obrócił się o niepełny obrót), a potem na określony
czas
odłącza się od sieci (tak, żeby wirnik mógł wrócić). Mogłaby to być
np.
ładowarka do akumulatora, zasilana z tego akumulatora. Odłączona
nie
pobierałaby z sieci żadnego prądu.

znajomy ma instalację fotowoltaiczną z takim licznikiem który cofa
się gdy oddaje energii do sieci. .

--
Marek

Jarosław Sokołowski
Guest

Mon Feb 03, 2020 3:11 pm   



Queequeg napisał:

Quote:
Wpadł mi w ręce stary, PRL-owski, elektromechaniczny licznik prądu,
[...]
Pytanie jak wspominam teoretyczne, dziś i tak nigdzie już takich
liczników nie ma.

Jak nie ma, jak są? Choćby u mnie wisi taki na ścianie. Jest nawet
na nim napis "PRL".

Jarek

--
Tak tedy genialny Kerebron, zaatakowawszy problem metodami ścisłymi,
wykrył trzy rodzaje smoków: zerowe, urojone i ujemne. Wszystkie one,
jak się rzekło, nie istnieją, ale każdy rod zaj w zupełnie inny sposób.

Piotr Wyderski
Guest

Mon Feb 03, 2020 3:11 pm   



Queequeg wrote:

Quote:
Ciekawi mnie, czy i jaką średnią moc dałoby się w ten sposób pobrać (tzn.
pobierać z akumulatora, żeby bilans był dodatni).

Na wiosce facio sobie wielką spawarką cofał taki licznik bez ograniczeń.
Nie wiem, czy w wyniku awarii blokadki, czy licznik był jeszcze starszy,
niż Twój.

Pozdrawiam, Piotr

J.F.
Guest

Mon Feb 03, 2020 3:11 pm   



Użytkownik "Queequeg" napisał w wiadomości grup
dyskusyjnych:87ae9b73-6d0d-41ea-8a86-9f3731d599e3_at_trust.no1...
Quote:
Wpadł mi w ręce stary, PRL-owski, elektromechaniczny licznik prądu, a
wraz
z nim pewien pomysł. Pomysł jest czysto teoretyczny -- bo ani nie mam
nigdzie takiego licznika (poza biurkiem do zobaczenia, jak działa),
ani
nie zamierzam kraść prądu. Wątpię zresztą, żeby gdziekolwiek jeszcze
się
takie uchowały.

Takie liczniki mają pewien niewielki moment, który obraca wirnik
licznika
wstecz do momentu, aż ten zatrzyma się na ograniczniku. Z tego co
wiem ma
to na celu zapewnienie, że wirnik w spoczynku nie będzie pełzał do
przodu
i naliczał niezużytej energii.

Hm, ksiazki sugeruja, ze ma raczej niewielka pulapke z magnesikiem,
ktora pełzanie do przodu zatrzyma, a wiekszego zuzycia juz nie ...

Quote:
Załóżmy teraz, że mamy taki licznik, a za nim jeden tylko odbiornik.
Robimy urządzenie, które najpierw pobiera określoną ilość energii
(tak,
żeby wirnik obrócił się o niepełny obrót), a potem na określony czas
odłącza się od sieci (tak, żeby wirnik mógł wrócić). Mogłaby to być
np.
ładowarka do akumulatora, zasilana z tego akumulatora. Odłączona nie
pobierałaby z sieci żadnego prądu.

Ciekawi mnie, czy i jaką średnią moc dałoby się w ten sposób pobrać
(tzn.
pobierać z akumulatora, żeby bilans był dodatni).

Na oko - taką jak srednia moc tego cofania.

Tylko czy normalnie to pojemnosc kabli za licznikiem nie powoduje, ze
on jednak do przodu sie kreci ?
Niby mozna odłączac, ale to zawsze komplikacja

Quote:
Ciekawi mnie też, czy to jest legalne. Z jednej strony nie ingerujemy
w licznik, nie działamy na niego polem magnetycznym, nie
rozplombowujemy
go, w ogóle nie dotykamy licznika, ale z drugiej celowo i z
premedytacją
wykorzystujemy jego niedoskonałość do oszukania ZE.

No wlasnie - kradziez jest kradziez. Tylko kto cie zlapie ?

Ale jest trzecia strona - policzyc ile tej kradziezy ... usklada sie
1zl ?
A 1 gr ?

Quote:
A może się nie da, bo licznik jest tak skonstruowany, że trybik
rejestru
przekręca się zaraz po przejściu wirnika przez pozycję spoczynkową?
Czyli
jak tylko zaczęlibyśmy pobierać energię, trybik by się obrócił i
rejestr
naliczyłby energię?
Pytanie jak wspominam teoretyczne, dziś i tak nigdzie już takich
liczników
nie ma.

Jeszcze chyba sa na allegro, jesli ktos chce przebadac :-)

J.

Michał Jankowski
Guest

Mon Feb 03, 2020 3:23 pm   



Potwierdzam, że liczniki cofały się aż do ukazania się czerwonego markera.

Nie wiem, czy takie pojechanie i cofnięcie zliczał licznik obrotów, ale
chyba jednak nie.

Wychodzi na to, że można było brać 1/N kWh raz na t sekund, gdzie N -
liczba obrotów na kWH (różne były), a t - czas cyklu (to wracało bardzo
powoli, kilka minut chyba).

MJ

J.F.
Guest

Mon Feb 03, 2020 3:54 pm   



Użytkownik "Michał Jankowski" napisał w wiadomości grup
dyskusyjnych:5e382cdb$0$542$65785112_at_news.neostrada.pl...
Quote:
Potwierdzam, że liczniki cofały się aż do ukazania się czerwonego
markera.
Nie wiem, czy takie pojechanie i cofnięcie zliczał licznik obrotów,
ale chyba jednak nie.

IMO - zliczalby, tam raczej prosta przekladnia ... tylko ze dosc
spora, wiec tego cofniecia o niecaly obrot to nie zauwazysz.

J.

PeJot
Guest

Mon Feb 03, 2020 4:00 pm   



W dniu 2020-02-03 o 14:11, Queequeg pisze:
Quote:
Wpadł mi w ręce stary, PRL-owski, elektromechaniczny licznik prądu, a wraz
z nim pewien pomysł. Pomysł jest czysto teoretyczny -- bo ani nie mam
nigdzie takiego licznika (poza biurkiem do zobaczenia, jak działa), ani
nie zamierzam kraść prądu. Wątpię zresztą, żeby gdziekolwiek jeszcze się
takie uchowały.
/.../


Quote:
Pytanie jak wspominam teoretyczne, dziś i tak nigdzie już takich liczników
nie ma.

Jak nie ma jak są, sam takiego używam do rozliczeń.

A z podobnego gatunku: elektromechaniczny licznik e.e. jest głuchy na
składową stałą prądu. W ten sposób da się co nieco uskubać.

--
P. Jankisz
"Dopóki nie skorzystałem z Internetu, nie wiedziałem, że na œwiecie jest
tylu idiotów" Stanisław Lem

J.F.
Guest

Mon Feb 03, 2020 4:33 pm   



Użytkownik "PeJot" napisał w wiadomości grup
dyskusyjnych:r19cgr$d8e$1_at_gioia.aioe.org...
W dniu 2020-02-03 o 14:11, Queequeg pisze:
Quote:
Wpadł mi w ręce stary, PRL-owski, elektromechaniczny licznik prądu,
a wraz
/.../
A z podobnego gatunku: elektromechaniczny licznik e.e. jest głuchy na
składową stałą prądu. W ten sposób da się co nieco uskubać.

Aby na pewno ?

Cos tu pisza o tym ...
https://www.elektroda.pl/rtvforum/topic3348846.html

ale queequeg ma na stole, to niech zbada :-)

J.

Guest

Mon Feb 03, 2020 4:42 pm   



W dniu poniedziałek, 3 lutego 2020 07:11:36 UTC-6 użytkownik Queequeg napisał:
Quote:
Wpadł mi w ręce stary, PRL-owski, elektromechaniczny licznik prądu, a wraz
z nim pewien pomysł. Pomysł jest czysto teoretyczny -- bo ani nie mam
nigdzie takiego licznika (poza biurkiem do zobaczenia, jak działa), ani
nie zamierzam kraść prądu. Wątpię zresztą, żeby gdziekolwiek jeszcze się
takie uchowały.

Przeciez to proste do policzenia.
Tam na liczniku pisze ile obrotow na 1kWh. OIDP 370.
Do kompletu brakuje czasu ile sie obrot cofa.
Jak minute to mozesz maksymalnie pobrac 1/370kWh na minute.
Ale ile sie cofa to nie wiem, mozesz sprawdzic.

Daj znac ile ci wyjdzie maksymalnie miesiecznie bo w sumie ciekawe to.

Desoft
Guest

Mon Feb 03, 2020 7:10 pm   



W dniu 2020-02-03 o 14:11, Queequeg pisze:

Quote:
Załóżmy teraz, że mamy taki licznik, a za nim jeden tylko odbiornik.
Robimy urządzenie, które najpierw pobiera określoną ilość energii (tak,
żeby wirnik obrócił się o niepełny obrót), a potem na określony czas
odłącza się od sieci (tak, żeby wirnik mógł wrócić). Mogłaby to być np.
ładowarka do akumulatora, zasilana z tego akumulatora. Odłączona nie
pobierałaby z sieci żadnego prądu.

Ciekawi mnie, czy i jaką średnią moc dałoby się w ten sposób pobrać (tzn.
pobierać z akumulatora, żeby bilans był dodatni).

O ile dobrze pamiętam, to jest jakiś przepis/norma wynikającej ze stałej
licznika - z czego wychodzi, że licznik nie powinien liczyć mocy poniżej 5W.


Quote:

Ciekawi mnie też, czy to jest legalne. Z jednej strony nie ingerujemy
w licznik, nie działamy na niego polem magnetycznym, nie rozplombowujemy
go, w ogóle nie dotykamy licznika, ale z drugiej celowo i z premedytacją
wykorzystujemy jego niedoskonałość do oszukania ZE.

W umowie nie ma chyba nic o sposobie pobierania energii.

--
Desoft

Janusz
Guest

Mon Feb 03, 2020 8:59 pm   



W dniu 2020-02-03 o 19:10, Desoft pisze:
Quote:
W dniu 2020-02-03 o 14:11, Queequeg pisze:


W umowie nie ma chyba nic o sposobie pobierania energii.

Oczywiście że jest, nie możesz wprowadzać zakłóceń.


--
Janusz

Jarosław Sokołowski
Guest

Mon Feb 03, 2020 10:41 pm   



Pan Queequeg napisał:

Quote:
Pytanie jak wspominam teoretyczne, dziś i tak nigdzie już takich
liczników nie ma.

Jak nie ma, jak są? Choćby u mnie wisi taki na ścianie. Jest nawet
na nim napis "PRL".

Jako prywatnie założony podlicznik, czy jako oficjalny licznik z ZE?

Jako zupełnie oficjalny. Obok napisu PRL ma datę produkcji 1989.

--
Jarek

Piotr Wyderski
Guest

Mon Feb 03, 2020 11:00 pm   



Queequeg wrote:

Quote:
Podłączając się bezpośrednio pod licznik (spawarkę pod cewkę prądową)?

O ile pamiętam, to nic nie kombinował. Licznik słabo radził sobie z
potężnym obciążeniem indukcyjnym. Rolnik pokazywał to znajomym jako
ciekawostkę i prosił o wyjaśnienie.

Pozdrawiam, Piotr

Queequeg
Guest

Mon Feb 03, 2020 11:26 pm   



J.F. <jfox_xnospamx_at_poczta.onet.pl> wrote:

Quote:
A z podobnego gatunku: elektromechaniczny licznik e.e. jest głuchy na
składową stałą prądu. W ten sposób da się co nieco uskubać.

Aby na pewno ?

Cos tu pisza o tym ...
https://www.elektroda.pl/rtvforum/topic3348846.html

ale queequeg ma na stole, to niech zbada Smile

Na pewno Smile Właśnie sprawdziłem. 5A DC przez cewkę prądową mu zupełnie
obojętne, jakby nic nie płynęło. AC przez diodę już nie było obojętne,
nadal mierzył (choć nie wiem czy dobrze, bo oczywiście musiałem go
rozebrać na części pierwsze i po złożeniu jest rozkalibrowany) :)

Zastanawiam się, jak w najprostszy sposób zrobić pobór DC w jednej
z połówek sinusoidy żeby sprawdzić, czy wtedy też będzie głuchy.
Może jakiś tranzystor kluczowany prostownikiem jednopołówkowym za
transformatorem... pobawię się tym jeszcze.

--
https://www.youtube.com/watch?v=9lSzL1DqQn0

Goto page 1, 2, 3, 4, 5, 6  Next

elektroda NewsGroups Forum Index - Elektronika Polska - Indukcyjny licznik energii, moment wsteczny a kradzież prądu

NOWY TEMAT

Regulamin - Zasady uzytkowania Polityka prywatnosci Kontakt RTV map News map