RTV forum PL | NewsGroups PL

Załącznik prądu dzwonkowy

NOWY TEMAT

elektroda NewsGroups Forum Index - Elektronika Polska - Załącznik prądu dzwonkowy

Goto page Previous  1, 2, 3, 4, 5, 6  Next

Jarosław Sokołowski
Guest

Wed Jan 26, 2022 8:21 pm   



Pan Mateusz Bogusz napisał:

Quote:
Ile trzeba czekać, by szlam w minerały przebogaty uszczelnił rury?
Bo te pakuły, co na nie pan Mietek rury skręcił, robą swoje zanim
pan majster zdąży wypić piwo i zajarać fajkę. Nawet jeśli wyciek
jest nie na poziomie pocenia się, a miarowego kapania.

W zeszłym roku wymieniałem w starej instalacji zwykłe zawory przed
grzejnikami na termostatyczne u teścia. Z jednego po odkręceniu wody
w instalacji zaczęło kapać, tak kropla na 10-15 sekund. Teściu machnął
ręką, powiedział - do rana samo się uszczelni. Następnego dnia gdy
byłem to nakapało z ćwierć szklanki do miski i tyle.

U siebie przed zimną czyściłem sitka w zaworach. Na powrocie do pieca
musiało się coś poluzować, bo po nabiciu ciśnienia zaczęły pojawiać
się krople na łączeniu pod zaworem. Mając wiedzę od teścia zostawiłem,
kilka godzin później już nic nie kapało.

No więc właśnie. Nie szlam to wszystko uczynił. Ja nie mam zbyt dobrej
opinii o panach w braciku. Delikatnie mówiąc. Często daję temu wyraz.
Ale to dotyczy wypowiadania się na tematy, które ich przerastają, na
Usenecie zwłaszcza. Co do ludowych mądrości w rodzaju "skręty konopne
dobre na wszystko" -- te szanuję.

Jarek

--
Co się tam dzieje w mej głowie:
Pędy, zapędy, ognie, ogniwa.
Wesoło w czubie i w piętach,
A najweselej na skrętach!

Mateusz Bogusz
Guest

Thu Jan 27, 2022 11:10 am   



On 26.01.2022 20:21, Jarosław Sokołowski wrote:
Quote:
No więc właśnie. Nie szlam to wszystko uczynił. Ja nie mam zbyt dobrej
opinii o panach w braciku. Delikatnie mówiąc. Często daję temu wyraz.
Ale to dotyczy wypowiadania się na tematy, które ich przerastają, na
Usenecie zwłaszcza. Co do ludowych mądrości w rodzaju "skręty konopne
dobre na wszystko" -- te szanuję.

Każda kolejna Twoja odpowiedź albo zawiera jakąś aluzję albo docinki
personalne, a niewiele lub nic nie wnosi do rozwiązania zagadnienia.

W ostatniej odpowiedzi jakakolwiek merytoryka zawiera się w 47 na 333
znaki, co daje ~14%. Poprzednia 168 na 401, czyli ~42%.

Zachowujesz się jak inny mały Jarek - "mam teczkę w której wszystko
jest" (ale ciągle nie wiadomo co), "oni są winni" (ale ciągle nie
wiadomo kot).

--
Pozdrawiam,
Mateusz Bogusz

LordBluzgÂŽ
Guest

Thu Jan 27, 2022 11:21 am   





Jarosław Sokołowski
Guest

Thu Jan 27, 2022 12:29 pm   



Pan Mateusz Bogusz napisał:

Quote:
Każda kolejna Twoja odpowiedź albo zawiera jakąś aluzję albo docinki
personalne, a niewiele lub nic nie wnosi do rozwiązania zagadnienia.

Jest jakieś zagadnienie do rozwiązania? Ktoś pytał na grupie o to, jak
ma łączyć gazrurki i dalej oczekuje na instrukcje?

Quote:
W ostatniej odpowiedzi jakakolwiek merytoryka zawiera się w 47 na 333
znaki, co daje ~14%. Poprzednia 168 na 401, czyli ~42%.

To dobry współczynnik. Tak uważam. Tylko nie wiem, jak został policzony.
Czy prostowanie głupot, jak to nie pakuły, lecz szlam w rurach uszczelnia
połączenia, zostało mi zaliczone do merytoryki, czy "docinek personalnych"?

Quote:
Zachowujesz się jak inny mały Jarek - "mam teczkę w której wszystko
jest" (ale ciągle nie wiadomo co), "oni są winni" (ale ciągle nie
wiadomo kot).

Kot niewienny. Proszę go w to nie mieszać.

--
Jarek

Mateusz Bogusz
Guest

Thu Jan 27, 2022 9:04 pm   



On 27.01.2022 12:29, Jarosław Sokołowski wrote:
Quote:
Czy prostowanie głupot, jak to nie pakuły, lecz szlam w rurach uszczelnia
połączenia

Ty nie napisałeś że same pakuły tylko "Mie tylko pokost, czasem też
minia...Takie połączenia mają zdolność do samouszczelniania". Ja
uargumentowałem że same pakuły wystarczą. Używanie past, pokostu, klejów
beztlenowych, teflonu jasne że pomoże i zwiększy szanse że pierwsze
skręcenie będzie całkowicie udane, ale drobne wycieki na samych pakułach
też najczęściej uszczelnią się same.

--
Pozdrawiam,
Mateusz Bogusz

Paweł Pawłowicz
Guest

Fri Jan 28, 2022 11:07 am   



W dniu 27.01.2022 o 21:04, Mateusz Bogusz pisze:
Quote:
On 27.01.2022 12:29, Jarosław Sokołowski wrote:
Czy prostowanie głupot, jak to nie pakuły, lecz szlam w rurach uszczelnia
połączenia

Ty nie napisałeś że same pakuły tylko "Mie tylko pokost, czasem też
minia...Takie połączenia mają zdolność do samouszczelniania". Ja
uargumentowałem że same pakuły wystarczą. Używanie past, pokostu, klejów
beztlenowych, teflonu jasne że pomoże i zwiększy szanse że pierwsze
skręcenie będzie całkowicie udane, ale drobne wycieki na samych pakułach
też najczęściej uszczelnią się same.

Drobne wycieki uszczelniają się same, bo pakuły puchną pod wpływem wody.
Wszelkiego rodzaju "pasty i pokosty" hamują ten proces, mogą więc
bardziej zaszkodzić, niż pomóc.
Z mojego doświadczenia wynika, że bez pakuł drobne wycieki nie
uszczelniają się, Osad wytrącający się z wody nie ma zdolności
uszczelniających. Nawet, jeżeli coś się przytka, to i tak po czasie
wyciek się odnowi.
A tak w ogóle to była mowa o gazie.

P.P.

Jarosław Sokołowski
Guest

Fri Jan 28, 2022 11:21 am   



Pan Mateusz Bogusz napisał:

Quote:
Czy prostowanie głupot, jak to nie pakuły, lecz szlam w rurach
uszczelnia połączenia

Ty nie napisałeś że same pakuły tylko "Mie tylko pokost, czasem
też minia... Takie połączenia mają zdolność do samouszczelniania".
Ja uargumentowałem że same pakuły wystarczą.

Przecież nie wystarczą. Tego dotyczy(ła) bieżąca dyskusja, tylko
to w niej jest interesujące. A nie jakieś opowiastki o kapaniu wody
z kaloryferów u teścia. Padło pytanie, dlaczego tak skomplikowane
procedury towarzyszyły przewracaniu ciśnienia w domowych instalacjach
gazowych. Padła też odpowiedź -- bo skręcane gazrurki, jako tako
sprawdzające się przy mokrym gazie koksowniczym, tracą szczelność
w suchym środowisku gazu ziemnego. Nawet pokost czy minia tu nie
pomoga. Wzmianka o samouszczelnianiu konopnym była tylko delikatnym
sprostowaniem dyrdymałów, że do tego potrzebny jest szlam czy inne
minerały we wodzie. Chyba zbyt delikatnym.

Jarek

--
Nikt nic nie czyta, a jeśli czyta, to nic nie rozumie,
a jeśli nawet rozumie, to nic nie pamięta.

Jarosław Sokołowski
Guest

Fri Jan 28, 2022 2:16 pm   



Pan Paweł Pawłowicz napisał:

Quote:
Drobne wycieki uszczelniają się same, bo pakuły puchną pod wpływem wody.
Wszelkiego rodzaju "pasty i pokosty" hamują ten proces, mogą więc bardziej
zaszkodzić, niż pomóc.

To szkodnictwo dokucza przeważnie w instalacjach, w których rury nie
są stabilnie zamocowane. Jeśli pakuły zostały utwardzone pokostem, to
raz lekko poluzowane połączenie ma problem ze wznowieniem szczelności.
Lepiej od pokostu zawsze mi się sprawdzał olej z patelni -- ten nigdy
nie twardnieje na kamień. Natomiast jestem pod wrażeniem współczesnych
past zawierających talk. Miałem niedawno w domu robótke rurzaną, kupiłem
taką pastę. Ona nie twardnieje, za to sama z siebie uszczelnia, jak ciecz
nienewtonowska.

Jarek

--
Stirlitz karmił niemieckie dzieci ukradkiem.
Od ukradka dzieci puchły i umierały.

Mateusz Bogusz
Guest

Fri Jan 28, 2022 4:11 pm   



On 28.01.2022 11:07, Paweł Pawłowicz wrote:
Quote:
Drobne wycieki uszczelniają się same, bo pakuły puchną pod wpływem wody.
Wszelkiego rodzaju "pasty i pokosty" hamują ten proces, mogą więc
bardziej zaszkodzić, niż pomóc.
Z mojego doświadczenia wynika, że bez pakuł drobne wycieki nie
uszczelniają się, Osad wytrącający się z wody nie ma zdolności
uszczelniających. Nawet, jeżeli coś się przytka, to i tak po czasie
wyciek się odnowi.

Może i puchną, ale że pakuły nawijasz na sucho? Ja trzymam zanurzone we
wiaderku i takie wyciągam. Na oko jakoś nie zauważyłem różnicy w
grubości, za to mniej się ślizgają.

--
Pozdrawiam,
Mateusz Bogusz

Mateusz Bogusz
Guest

Fri Jan 28, 2022 4:23 pm   



On 28.01.2022 11:21, Jarosław Sokołowski wrote:
Quote:
Przecież nie wystarczą. Tego dotyczy(ła) bieżąca dyskusja, tylko
to w niej jest interesujące. A nie jakieś opowiastki o kapaniu wody

Co Wy z tym że dyskusja była/jest o gazie? Nie do "kapania gazu" ja się
odniosłem, tylko do kapania wody o czym wspomniałeś.

On 26.01.2022 15:08, Jarosław Sokołowski wrote:
"Jeśli to były rury z *wodą*,
a z któregoś kolanka kapało, to pan Mietek gładził sę po berecie i ze
spokojem mówił: pokapie trochę, ale zaraz przestanie. I miał rację.
Takie połączenia mają zdolność do samouszczelniania. Ale to przy udziale
*wody*."

Jeżeli to nie kamień z wody tylko pakuły puchną, to ok czegoś się
dowiem. W każdym razie, zgadzamy się co do tego że jak ktoś chce skręcić
dwie rurki do wody to same pakuły mu do tego powinny wystarczyć.

--
Pozdrawiam,
Mateusz Bogusz

Jarosław Sokołowski
Guest

Fri Jan 28, 2022 5:44 pm   



Pan Mateusz Bogusz napisał:

Quote:
Przecież nie wystarczą. Tego dotyczy(ła) bieżąca dyskusja, tylko
to w niej jest interesujące. A nie jakieś opowiastki o kapaniu wody

Co Wy z tym że dyskusja była/jest o gazie?

Bowiem uważam[y], że z tym gazem, mokrym i suchym, to ciekawy temat.

Quote:
Nie do "kapania gazu" ja się odniosłem, tylko do kapania wody

No więc właśnie. Nie dość, że nudne, kompletnie nie na temat (0%),
to jeszcze jakieś brednie o uszczelnianiu rur szlamem.

--
Jarek

Jarosław Sokołowski
Guest

Fri Jan 28, 2022 7:03 pm   



Pan Dawid Rutkowski napisał:

Quote:
Przecież nie wystarczą. Tego dotyczy(ła) bieżąca dyskusja, tylko
to w niej jest interesujące. A nie jakieś opowiastki o kapaniu wody
Co Wy z tym że dyskusja była/jest o gazie?
Bowiem uważam[y], że z tym gazem, mokrym i suchym, to ciekawy temat.

Hmm, a ten mokry gaz (to był w końcu "koksowniczy" czy "miejski" - czy
to może to samo?) to na ile % był mokry?

Koksowniczy to z koksowni, jako produkt odpadowy. Gdzieś na Śląsku pewnie
taki mieli. W Warszawie mieliśmy gaz miejski z miejskiej gazowni na Woli.
Wcześniej zwany gazem świetlnym, bo spalany był głównie w latarniach
ulicznych. Technologoia uzyskiwania w każdym przypadku z grubsza ta sama.
W jej wyniku powstaje też woda pogazowa (nie mylić z gazowaną, sodową),
więc na początku mógł mieć nawet 100% wilgotności względnej. Gazownie
chyba nawet jakoś wstępnie osuszały. Z warszawskiego bloku, w którym
spędziłem dzieciństwo, pamiętam w piwnicy odstojniki w instalacji gazowej.
Takie zaślepione kawałki rur sterczące w dół z głównego gazociągu. Ze
śrubką do spuszczania wody.

Quote:
Bo to w pewnym sensie do dziś zostało - napotkana przeze mnie na wsi
technologia rozpalania pieca była taka, że do węgla trzeba było dolać
wody. I to nawet nie był miał, tylko bryły węgla. Po co?

W celu łatwiejszego zgazowania na wstępie przy rozpalaniu. Trudno mi
powiedzieć, na ile to realnie pomagało.

--
Jarek

Dawid Rutkowski
Guest

Fri Jan 28, 2022 7:08 pm   



piątek, 28 stycznia 2022 o 17:44:23 UTC+1 Jarosław Sokołowski napisał(a):
Quote:
Pan Mateusz Bogusz napisał:
Przecież nie wystarczą. Tego dotyczy(ła) bieżąca dyskusja, tylko
to w niej jest interesujące. A nie jakieś opowiastki o kapaniu wody

Co Wy z tym że dyskusja była/jest o gazie?
Bowiem uważam[y], że z tym gazem, mokrym i suchym, to ciekawy temat.

Hmm, a ten mokry gaz (to był w końcu "koksowniczy" czy "miejski" - czy to może to samo?)
to na ile % był mokry?
Bo to w pewnym sensie do dziś zostało - napotkana przeze mnie na wsi technologia rozpalania pieca była taka, że do węgla trzeba było dolać wody. I to nawet nie był miał, tylko bryły węgla. Po co?
Hmm, zastanawiam się, czy jak palili drewnem (nie kradzionym tylko marnowanym - z wyciętych w sadzie jabłoni...) to też dolewali wody...

PS.: A zaczęło się od dzwonka, a nawet tylko przełącznika ;>
PS2: "Z badań wyszło, że do kiełbasy nie można dodawać więcej niż 30% papieru toaletowego, jak jest więcej to już nie chcą żreć. Z resztą ta technologia i tak jest mało opłacalna z uwagi na konieczność użycia deficytowego papieru toaletowego." ;>
Nie mówiąc już o zawartości cukru w cukrze...

Dawid Rutkowski
Guest

Sat Jan 29, 2022 12:00 pm   



piątek, 28 stycznia 2022 o 19:03:21 UTC+1 Jarosław Sokołowski napisał(a):
Quote:
Pan Dawid Rutkowski napisał:
Przecież nie wystarczą. Tego dotyczy(ła) bieżąca dyskusja, tylko
to w niej jest interesujące. A nie jakieś opowiastki o kapaniu wody
Co Wy z tym że dyskusja była/jest o gazie?
Bowiem uważam[y], że z tym gazem, mokrym i suchym, to ciekawy temat.

Hmm, a ten mokry gaz (to był w końcu "koksowniczy" czy "miejski" - czy
to może to samo?) to na ile % był mokry?
Koksowniczy to z koksowni, jako produkt odpadowy. Gdzieś na Śląsku pewnie
taki mieli. W Warszawie mieliśmy gaz miejski z miejskiej gazowni na Woli.
Wcześniej zwany gazem świetlnym, bo spalany był głównie w latarniach
ulicznych. Technologoia uzyskiwania w każdym przypadku z grubsza ta sama.
W jej wyniku powstaje też woda pogazowa (nie mylić z gazowaną, sodową),
więc na początku mógł mieć nawet 100% wilgotności względnej. Gazownie
chyba nawet jakoś wstępnie osuszały. Z warszawskiego bloku, w którym
spędziłem dzieciństwo, pamiętam w piwnicy odstojniki w instalacji gazowej.
Takie zaślepione kawałki rur sterczące w dół z głównego gazociągu. Ze
śrubką do spuszczania wody.

Czego to się człowiek na starość nie dowie z interneta.
Tzn. z wiki - już wiem, dlaczego "odkręciła gaz, nie zapukał nikt na czas" - 10% czadu, do lat 80-tych szło do mieszkań..
To pewnie z okazji moich urodzin zmienili na gaz ziemny ;>
A ja wciąż sądziłem, że to trujące, a nie "jedynie" wybuchowe.

A mimo to jeszcze we współczesnych filmach ("Dziewczyna z szafy") potrafią truć się gazem z kuchenki...

Quote:
Bo to w pewnym sensie do dziś zostało - napotkana przeze mnie na wsi
technologia rozpalania pieca była taka, że do węgla trzeba było dolać
wody. I to nawet nie był miał, tylko bryły węgla. Po co?
W celu łatwiejszego zgazowania na wstępie przy rozpalaniu. Trudno mi
powiedzieć, na ile to realnie pomagało.

Zgazowania węgla? Sporo jeszcze nie wiem...

Jarosław Sokołowski
Guest

Sat Jan 29, 2022 12:47 pm   



Pan Dawid Rutkowski napisał:

Quote:
Czego to się człowiek na starość nie dowie z interneta. Tzn. z wiki
- już wiem, dlaczego "odkręciła gaz, nie zapukał nikt na czas" - 10%
czadu, do lat 80-tych szło do mieszkań.
To pewnie z okazji moich urodzin zmienili na gaz ziemny ;
A ja wciąż sądziłem, że to trujące, a nie "jedynie" wybuchowe.

Wciąż kroniki notują przypadki, że wyleciał w powietrze cały bydynek,
a przy tym poszkodowanych zostało wiele osób. Bo ktoś sobie wymyślił,
że się w swojej kuchni otruje gazem. Nieuctwo i wagarowanie nie jest
widać całkiem niegroźne -- o własnościach metanu uczą (uczyli) już
w szkole podstawowej.

Quote:
A mimo to jeszcze we współczesnych filmach ("Dziewczyna z szafy")
potrafią truć się gazem z kuchenki...

Nie oglądam współczesnych produkcji. Ale nie zdziwi mnie, jeśli młody
scenarzysta pod wpływem lektury starszych powieści umieści w serialu
scenę trucia się zapałkami. Kiedyś bardzo popularny (i skuteczny)
sposób kończenia z tym światem. Sto lat temu zapałki robione były
z białego fosforu.

Quote:
Bo to w pewnym sensie do dziś zostało - napotkana przeze mnie na wsi
technologia rozpalania pieca była taka, że do węgla trzeba było dolać
wody. I to nawet nie był miał, tylko bryły węgla. Po co?
W celu łatwiejszego zgazowania na wstępie przy rozpalaniu. Trudno mi
powiedzieć, na ile to realnie pomagało.

Zgazowania węgla? Sporo jeszcze nie wiem...

Warto popatrzeć jak wygląda rozpalanie węgla -- zanim całkiem zabronią
i czarne bryłki będą nie do zdobycia. Na początku wątły płomień unosi
się nad węglem. Na tym etapie powierzchnia paliwa jest jeszcze zbyt
chłodna, by zapłonąć, ale ciepło już wydobywa z wnętrza palny gaz.

Jarek

--
Jak juz mioł co przepedzieć, to zacynoł tak: "Nie bede wóm duzo godoł, bo i ni
ma do kogo". Pote wywodziył krótko a nie długo: "Wiedź-cie se, ze syćko płynie.
Nie zstąpis dwa razy do tej samej wody". Wtoz ta wiy, co mioł na myśli? Wto ta
wie, co mo na myśli stary cłek, kie jako dziecko w ogień sie zapatrzy?

Goto page Previous  1, 2, 3, 4, 5, 6  Next

elektroda NewsGroups Forum Index - Elektronika Polska - Załącznik prądu dzwonkowy

NOWY TEMAT

Regulamin - Zasady uzytkowania Polityka prywatnosci Kontakt RTV map News map