RTV forum PL | NewsGroups PL

Lutownica transformatorowa

NOWY TEMAT

elektroda NewsGroups Forum Index - Elektronika Polska - Lutownica transformatorowa

Goto page Previous  1, 2, 3  Next

Piotr Gałka
Guest

Mon Aug 12, 2019 3:16 pm   



W dniu 2019-08-12 o 17:01, Paweł Pawłowicz pisze:
Quote:
Moja jest chyba z 1972, po paru upadkach wyglądała mniej więcej tak, jak
na tym linku:

https://grylewicz.pl/remont-lutownicy-nowa-lutola/


Wydawało mi się, że 100W tej mojej to za dużo i (okolice 82..85) kupiłem
jakąś polską o kształcie jak ta na zdjęciach (obudowa czerwona, moc
chyba 55W). Nie cieszyłem się nią dłużej niż kilka lat - plastik z niej
'spłynął".
P.G.

heby
Guest

Mon Aug 12, 2019 5:50 pm   



On 12/08/2019 15:57, Piotr Gałka wrote:
Quote:
Nie rozumiem tematu zmiany obudowy - co się wam z nimi dzieje.

Moja, zielone jajko, kupiona prawdopodobnie na początku lat 90 ma twardy
plastik. A konkretnie po upadku z wysokości jakiś 40cm odłupało spory
kawałek o ostrych krawędziach, jak szkło. Potem odłupywało jeszcze kilka
innych drobnych, czasem odpadały same. Łapałem je epoksydem. Zawsze taka
była, to nie wynik starzenia się.

Trudno powiedzieć jakią mieli kontrolę jakości. Może czasem tworzywo
wychodziło im inne.

Nowe obudowy są relatywnie miękkie.

Jacek
Guest

Mon Aug 12, 2019 6:51 pm   



W dniu 11.08.2019 o 11:19, Jacek Maciejewski pisze:
Quote:
Moja stara transformatorówka dożyła emerytury. Pora kupić coś nowego.
Czy ktoś tu mógłby polecić jakąś transformatorówkę z własnego
doświadczenia?
Ja mam od 1986 roku taką:

https://allegro.pl/oferta/lutownica-transformatorowa-zdz-75-45w-lodz-5441424607
Różnica między moją, a tą powyżej jest taka, że moja jest żółta Wink
Kupiłem ją w sklepie "Zaopatrzenie przedsiębiorstw" w czasach podobno
słusznie minionych gdzie trzeba było przynieść papierek z pieczątką
firmową, której mi użyczył zaprzyjaźniony warsztat przezwajania silników.
Przez te wszystkie lata wymieniałem kabel sieciowy, bo się "ukiwał",
przegwintowałem mocowanie grota na M4, a potem, jak się gwint obrobił
skróciłem miedziane płaskowniki i zrobiłem nowe mocowanie grota a razu
na M4.
Ja preferuję grot z drutu Cu o średnicy od 1,2 do 1,6, ale przeważnie
używam drutu pozyskanego z przewodów 1,5 mm kw. Ma on ok 1,35 mm
średnicy. No i wolę, jak grot nie jest z kawałka drutu w kształcie V, a
ma końcówki owijane dookoła śrubek. Daje to lepszy styk, czyli mniejszy
opór i szybsze grzanie, ale trzeba trochę drut powyginać: oczko, prosty,
oczko.
Przełącznik mocy bywa potrzebny przy lutowaniu delikatniejszych
elementów. Lutownice te mogą mieć moc bodajże od 60 do 125W, więc wybór
jest.
Lutoli nie miałem, ale na wygląd mi się nie podoba, bo wygląda nieco
archaicznie Wink O ile porównanie wzoru Lutoli z lutownicą sprzed 45 lat
ma jakiś sens.
Jacek

Jacek
Guest

Mon Aug 12, 2019 7:04 pm   



W dniu 12.08.2019 o 20:51, Jacek pisze:
Quote:
Ja mam od 1986 roku taką:
Czytam, że niektórym Kolegom popękały obudowy.

Nie wiem, jak współczesny plastik, ale moja z 1986 ma plastik na tyle
elastyczny, że mimo, że zaliczyła wiele upadków nadal jest cała.
Chrześniak żony dostał od nas dawno temu identyczną lutownicę i niedawno
meldował, że to jest najtrwalszy prezent, jaki ma, bo nadal mu służy.
Co do intensywności używania, to ja trochę majsterkuję, więc lutownica
średnio raz w tygodniu jest w użyciu. Lata temu bawiłem się w
elektronikę i budowałem różne "paści" typu ściemniacze światła,
zasilacze, wzmacniacze itp, więc wtedy praktycznie codziennie coś
lutowałem. Było minęło.
Jacek

Piotr Gałka
Guest

Tue Aug 13, 2019 8:34 am   



W dniu 2019-08-12 o 19:50, heby pisze:
Quote:
On 12/08/2019 15:57, Piotr Gałka wrote:
Nie rozumiem tematu zmiany obudowy - co się wam z nimi dzieje.

Moja, zielone jajko, kupiona prawdopodobnie na początku lat 90 ma twardy
plastik. A konkretnie po upadku z wysokości jakiś 40cm odłupało spory
kawałek o ostrych krawędziach, jak szkło. Potem odłupywało jeszcze kilka
innych drobnych, czasem odpadały same. Łapałem je epoksydem. Zawsze taka
była, to nie wynik starzenia się.

Trudno powiedzieć jakią mieli kontrolę jakości. Może czasem tworzywo
wychodziło im inne.

Z butami narciarskimi był podobno jakiś problem z wkładem dewizowym aby
plastik był trwały. Może ten sam temat.

P.G.

Piotr Gałka
Guest

Tue Aug 13, 2019 9:13 am   



W dniu 2019-08-12 o 20:51, Jacek pisze:

Quote:
Kupiłem ją w sklepie "Zaopatrzenie przedsiębiorstw" w czasach podobno
słusznie minionych gdzie trzeba było przynieść papierek z pieczątką
firmową, której mi użyczył zaprzyjaźniony warsztat przezwajania silników.

Moja procedura zakupu była też nietypowa. Byłem na "Studenckiej wyprawie
kajakowej Jugosławia-80". W drodze powrotnej zatrzymaliśmy się w jakimś
miasteczku w Czechosłowacji i dostaliśmy godzinę na wydanie co tam komu
jeszcze zostało. Wszyscy poszli w kierunku centrum, a ja zauważyłem że
tuż obok miejsca na którym udało nam się zaparkować (Star z przyczepą
kajakową trochę miejsca wymaga) jest mały sklepik elektroniczny.
Starczyło mi kasy akurat na transformatorówkę :)

Quote:
Przez te wszystkie lata wymieniałem kabel sieciowy, bo się "ukiwał",
przegwintowałem mocowanie grota na M4, a potem, jak się gwint obrobił
skróciłem miedziane płaskowniki i zrobiłem nowe mocowanie grota a razu
na M4.

Poza zastąpieniem oryginalnych styków mikrowyłącznikiem to tylko kabelek
skracam co jakiś czas. Już co najmniej metr mi ubyło. Oryginalny kabel
jest wyjątkowo giętki, ma kolor identyczny jak lutownica i wtyczkę też w
tym kolorze. Gdzie ja znajdę coś godnego do jego zastąpienia Smile
Alternatywą jest zrobienie sobie gniazdka sieciowego na biurku.

Quote:
Ja preferuję grot z drutu Cu o średnicy od 1,2 do 1,6, ale przeważnie
używam drutu pozyskanego z przewodów 1,5 mm kw. Ma on ok 1,35 mm
średnicy. No i wolę, jak grot nie jest z kawałka drutu w kształcie V, a
ma końcówki owijane dookoła śrubek.

Ja robię V (z drutu o średnicy 1,5mm), ale mam też ileś grotów
specjalizowanych do wylutowywania (niedawno wyginałem sobie grot do 2G17GV).

Quote:
Daje to lepszy styk, czyli mniejszy
opór i szybsze grzanie,

Przy 100W nie zauważam problemu zbyt wolnego grzania.

Quote:
Przełącznik mocy bywa potrzebny przy lutowaniu delikatniejszych
elementów.

Jedyny problem tego typu z jakim się spotkałem to niektóre nowe LEDy SMD
lubią działać jak popcorn. Ale jak doczytałem, że przed lutowaniem w
piecu powinny być chyba dobę wygrzewane aby cała wilgoć odparowała
(wrząca woda je rozsadza) to przestałem się dziwić.
P.G.

J.F.
Guest

Tue Aug 13, 2019 11:08 am   



Użytkownik "Queequeg" napisał w wiadomości grup
dyskusyjnych:6fabd915-a2a3-4c68-93fb-9438763f5497_at_trust.no1...
heby <heby_at_poczta.onet.pl> wrote:
Quote:
Nie da się pracować mając tylko jedną lutownicę do wszystkiego,

To prawda. Ale ryzykując zadaniem głupiego pytania... do czego wy
wykorzystujecie transformatorówki?

W zasadzie do wszystkiego ... tylko ostatnio wszystko takie male i juz
sie nie da :-(

Quote:
Mam dwie (jedną jakąś niezłą polską) ale nie pamiętam, kiedy
ostatnio
używałem.

Jedyną zaletą jaką widzę jest czas nagrzewania. Jakie jeszcze zalety
ma
transformatorówka nad kolbą? Mi się zawsze wygodniej lutowało
kolbą...

Zalezy ile tego lutowania - duzej ilosci transformatorowka nie da
rady,
a przy malej/rzadkiej ... glupio tak trzymac te gorącą kolbe.
Prad leci, gorąco leci, oparzyc sie mozna, grot sie wypala ...

J.

Mateusz Viste
Guest

Tue Aug 13, 2019 11:14 am   



On Tue, 13 Aug 2019 11:04:23 +0000, Queequeg wrote:
Quote:
Jedyną zaletą jaką widzę jest czas nagrzewania. Jakie jeszcze zalety ma
transformatorówka nad kolbą? Mi się zawsze wygodniej lutowało kolbą...

Ja też jeśli już cokolwiek lutuję, to za pomocą malutkiej kolby podpiętej
do stacji. Niemniej transformatorówka jest niezastąpiona przy samochodzie
(i pod nim) - bardzo poręczna kiedy człowiek musi przyjąć "dziwne"
pozycje, no i ma swoje własne punktowe oświetlenie, niezwykle użyteczne
kiedy coś staram się zlutować w rozgrzebanej wiązce kabli w trudno
dostępnym miejscu. Przydaje się także kiedy trzeba luźno "zespawać"
jakieś kawałki plastyku ze sobą - kolby byłoby mi szkoda.

No ale poza tym specyficznym kontekstem motoryzacyjnym to też się dziwię
co oni z tymi starymi Lutolami robią. :)

Mateusz

Jacek
Guest

Tue Aug 13, 2019 11:19 am   



W dniu 13.08.2019 o 13:04, Queequeg pisze:
Quote:
To prawda. Ale ryzykując zadaniem głupiego pytania... do czego wy
wykorzystujecie transformatorówki?
Ja sobie cenię transformatorówkę ponad wszystko.

Mogę sobie regulować temperaturę - czasem włączenia i przerwy na
wyłączniku. Mogę polutować zerwany srebrny łańcuszek, "spawać" pęknięte
plastiki, robić otwory itp.
Koleżanka Małżonka na przykład ma dużo roślin w plastikowych doniczkach,
które wymagają zrobienia otworów w dnie aby pozbywać się nadmiaru wody.
Wiercenie często kończy się pęknięciem, a transformatorówką wytapiam
spokojnie otwory, jakie chcę.
Ostatnio zgrzewałem grubą folię transformatorówką, gdzie zrobiłem "grot"
o długości 20 cm Wink
Jak mam do polutowania coś bardzo delikatnego, to nawijam na grot
kawałek cieńszego drutu i ma grocik 0,5 mm.
Transformatorówka über alles!
Jacek

Janusz
Guest

Tue Aug 13, 2019 12:38 pm   



W dniu 2019-08-13 o 13:17, Queequeg pisze:

Quote:
Lub np. wiele lutów, ale w długim odstępie czasu (czyli lut, robienie
czegoś innego -- np. testy czegoś, co właśnie zostało zlutowane -- znów
lut, znów jakieś testy, znów lut)...

Dokładnie, poza tym do lutowania wystarczą dwie ręce Smile a przy kolbie

jak chcesz zlutować dwa przewody zgodnie ze sztuką czyli przykładając
cynę do grotu i końcówki potrzebne są 3 albo stojak z uchwytami co jest
mało ergonomiczne, a na transformatorówce bez trudu przeniesiesz kroplę
cyny z kalafonią na przewód i polutujesz.

--
Janusz

Queequeg
Guest

Tue Aug 13, 2019 1:04 pm   



heby <heby_at_poczta.onet.pl> wrote:

Quote:
Nie da się pracować mając tylko jedną lutownicę do wszystkiego,

To prawda. Ale ryzykując zadaniem głupiego pytania... do czego wy
wykorzystujecie transformatorówki?

Mam dwie (jedną jakąś niezłą polską) ale nie pamiętam, kiedy ostatnio
używałem.

Jedyną zaletą jaką widzę jest czas nagrzewania. Jakie jeszcze zalety ma
transformatorówka nad kolbą? Mi się zawsze wygodniej lutowało kolbą...

--
https://www.youtube.com/watch?v=9lSzL1DqQn0

Queequeg
Guest

Tue Aug 13, 2019 1:13 pm   



Piotr Gałka <piotr.galka_at_cutthismicromade.pl> wrote:

Quote:
Alternatywą jest zrobienie sobie gniazdka sieciowego na biurku.

To nie masz? ;)

Ja mam na biurku cztery różne, bardzo się przydają.

1. Zasilane na stałe, do ładowarek i innych rzeczy, które podłączam i
zostawiam włączone -- cztery gniazda.
2. Zasilane za bezpiecznikiem wyłączającym całe biurko (cały sprzęt na
biurku oprócz komputera, bo on czasem też zostaje włączony) -- też
cztery gniazda (i jakieś 16 pod biurkiem do całego osprzętu).
3. Zasilane za footswitchem -- dwa gniazda. Do jednego wpięty na stałe
regulator obrotów i za nim szlifierka, do drugiego ogranicznik prądu
na trzech halogenach.
4. Wyjście ogranicznika prądu na halogenach (nie jest na stałe, bo jest
przenośny, ale tak naprawdę stoi w tym samym miejscu). Podłączam do
niego różne niepewne rzeczy.

Foot switch włącza stycznik, który włącza szlifierkę i ewentualnie coś,
co jest podpięte do tego ogranicznika. Dzięki temu jak podłączę coś, co
zacznie mi wybuchać, to zaraz puszczam foot switch i zasilanie się
odłącza. Użyłem stycznika, bo sam foot switch przy dużym obciążeniu
potrafił sklejać styki.

Wszystko oprócz punktu 1 jest zasilane za bezpiecznikiem ("eska" 10A)
przykręconym w wygodnym miejscu.

Wszystko, co jest bardziej niż mniej na stałe, jest podłączone do tych 16
gniazd na dole. Wszystko, co podłączam tylko czasami (np. rozlutownicę czy
pistolet na klej, kolbę 100W) podłączam na górze (do gniazd z punktu 2).

Quote:
Przełącznik mocy bywa potrzebny przy lutowaniu delikatniejszych
elementów.

Jedyny problem tego typu z jakim się spotkałem to niektóre nowe LEDy SMD
lubią działać jak popcorn. Ale jak doczytałem, że przed lutowaniem w
piecu powinny być chyba dobę wygrzewane aby cała wilgoć odparowała
(wrząca woda je rozsadza) to przestałem się dziwić.

Btw, są LEDy (z jakąś dziwną, chyba organiczną soczewką), które producent
zaleca lutować tylko przez reflow...

--
https://www.youtube.com/watch?v=9lSzL1DqQn0

Queequeg
Guest

Tue Aug 13, 2019 1:17 pm   



J.F. <jfox_xnospamx_at_poczta.onet.pl> wrote:

Quote:
To prawda. Ale ryzykując zadaniem głupiego pytania... do czego wy
wykorzystujecie transformatorówki?

W zasadzie do wszystkiego ... tylko ostatnio wszystko takie male i juz
sie nie da Sad

Ale to wygodniejsze niż mała, lekka kolba ze stacji lutowniczej, o
stabilnej temperaturze? Czy to kwestia przyzwyczajenia? Czy właśnie
to, o czym ktoś wspominał, czyli ciężar zwiększający stabilność, gdy
ręce się trzęsą?

Quote:
Zalezy ile tego lutowania - duzej ilosci transformatorowka nie da
rady, a przy malej/rzadkiej ... glupio tak trzymac te gorącą kolbe.
Prad leci, gorąco leci, oparzyc sie mozna, grot sie wypala ...

Czyli używasz transformatorówki jak masz do zrobienia jeden, dwa luty, na
które nie chce się czekać, aż kolba się rozgrzeje?

Lub np. wiele lutów, ale w długim odstępie czasu (czyli lut, robienie
czegoś innego -- np. testy czegoś, co właśnie zostało zlutowane -- znów
lut, znów jakieś testy, znów lut)...

--
https://www.youtube.com/watch?v=9lSzL1DqQn0

Paweł Pawłowicz
Guest

Tue Aug 13, 2019 1:42 pm   



W dniu 13.08.2019 o 13:19, Jacek pisze:
Quote:
W dniu 13.08.2019 o 13:04, Queequeg pisze:
To prawda. Ale ryzykując zadaniem głupiego pytania... do czego wy
wykorzystujecie transformatorówki?
Ja sobie cenię transformatorówkę ponad wszystko.
Mogę sobie regulować temperaturę - czasem włączenia i przerwy na
wyłączniku. Mogę polutować zerwany srebrny łańcuszek[...]

Lutowanie srebra cyną to zły pomysł. Początkowo wszystko jest pięknie,
ale potem lut rozpada się i łańcuszek ginie. Srebro i cyna nie lubią się...
Dlatego problemem było opracowanie składu "srebrzanki".

P.P.

Jacek Maciejewski
Guest

Tue Aug 13, 2019 3:30 pm   



Dnia Sun, 11 Aug 2019 14:56:32 +0200, heby napisał(a):

Quote:
On 11/08/2019 14:50, Jacek Maciejewski wrote:
to dajcie cynk

https://allegro.pl/listing?string=obudowa%20lutola

OK, dzięki, kupiłem i wymieniłem. Nawet całkiem starannie zrobiona, dało
się złożyć od ręki. Przy okazji, może wiesz jak w oryginale były
podłączone do uzwojeń te dwa mikroswicze? I który (górny czy dolny) ma
zadziałać jako pierwszy? Bo u mnie, podejrzewam, to już działa tylko na
max a chciałbym przywrócić oryginalny układ.
--
Jacek
I hate haters.

Goto page Previous  1, 2, 3  Next

elektroda NewsGroups Forum Index - Elektronika Polska - Lutownica transformatorowa

NOWY TEMAT

Regulamin - Zasady uzytkowania Polityka prywatnosci Kontakt RTV map News map