RTV forum PL | NewsGroups PL

Synchronizacja generatorów -- jak to si ę robi?

NOWY TEMAT

elektroda NewsGroups Forum Index - Elektronika Polska - Synchronizacja generatorów -- jak to si ę robi?

Goto page 1, 2  Next

Daniel Jaworski
Guest

Sun Aug 06, 2006 3:45 pm   



Witam!

W wyniku pewnej dyskusji zrodziło się w moim umyśle następujące pytanie...

Do sieci energetycznej mamy podłączone całkiem sporo elektrowni.
Elektrownia zasadniczo działa tak, że jest jakaś turbina, która napędza
generator, potem jest pewnie transformator i linia WN.

Pytanie 1:
Jak to się dzieje, że w sieci mamy dokładnie 50 Hz? O ile napięcie
względnie łatwo się stabilizuje (jakieś odczepy w transformatorze) to z
częstotliwością (przy takich mocach) może być problem całkiem spory.

Domyślam się że stabilność częstotliwości uzyskuje się poprzez
stabilność prędkości obrotowej generatorów. Ale co zrobić jak w piecu
ogień w piecu przygasa, wiatr przestaje wiać, albo rzeka wysycha?

Jakoś nie wyobrażam sobie falowników (a zwłaszcza ich ceny)
przekształcających te setki MW mocy.
Jak się to robi?

Czy istnieją jakieś przekształtniki częstotliwości dla takich mocy i
napięć? Jak one działają?

Pytanie 2 (tu sie robi naprawdę ciekawie):
W sieci jest całkiem sporo elektrowni. Jak uzyskuje się na "wyjściach"
tych wszystkich elektrowni identyczną częstotliwość i fazę sinusoidy?
Strach pomyśleć, co by było, gdyby tak jakieś 2 durze elektrownie
zaczęły pracować z przesunięciem o pół okresu?

Oczywiście generatory mają tendencję do samosynchronizowania się, tyle
ze wymaga to "sprzyjających warunków". Strach pomyśleć, jakie prądy
musiałby płynąć w sieci z okazji włączania takiej turbiny?

Proszę o wyjaśnienie tych zawiłości prostemu dłubaczowi w mikroprocesorach.

Pozdrawiam!

--
Daniel

G
Guest

Sun Aug 06, 2006 3:45 pm   



Użytkownik "Daniel Jaworski" <przepraszam_at_ale.nie.podam.emiala> napisał w
wiadomości news:eb52me$b1h$1_at_news.interia.pl...

Quote:
Proszę o wyjaśnienie tych zawiłości prostemu dłubaczowi w mikroprocesorach.

Elektrownia to bardzo skomplikowana fabryka
System elektroenergetyczny jeszcze bardziej
Przy zbyt wielkim obciążeniu systemu częstotliwość spada. By się nie
zmieniała od włączenia czy wyłączenia jakiegoś odbiornika w każdej
elektrowni jest mnóstwo systemów automatycznej regulacji. Różne elektrownie
są wyłączane i włączane do systemu zależnie od potrzeb, by średnia
częstotliwość niewiele się zmieniała w skali doby. W elektrowniach utrzymuje
się rezerwę zimną i ciepłą (wirującą). Są też elektrownie wodne
szczytowo-pompowe przystosowane do szybkiego włączenia do systemu. Prędkość
obrotowa zależy od ilości pary lub wody trafiającej na łopatki turbiny.
Przykręca się zawory, zmienia ilość paliwa.
Przed włączeniem bloku do systemu przeprowadza się tzw. synchronizację
turbozespołu
Upraszczając: tak długo zwiększa się obroty przez zwiększenie ilości pary,
czy wody napędzającej turbinę, aż przesunięcie fazy sieci
elektroenergetycznej i generatora będzie znikome, po czym załącza się główny
wyłącznik bloku. Rozruch elektrowni parowej trwa wiele godzin.
Pojedyńczy generator synchroniczny daje różną moc, napięcie, prąd zależnie
od prędkości obrotowej (sam się synchronizuje).
Przed awarią chroni mnóstwo zabezpieczeń, które czasami zawodzą i wały
turbozespołów wylatują dachem.
Czasami są awarie prawie jak w słynnym Czernobylu.

J.F.
Guest

Sun Aug 06, 2006 4:25 pm   



On Sun, 06 Aug 2006 17:45:32 +0200, Daniel Jaworski wrote:
Quote:
Pytanie 1:
Jak to się dzieje, że w sieci mamy dokładnie 50 Hz? O ile napięcie
względnie łatwo się stabilizuje (jakieś odczepy w transformatorze) to z
częstotliwością (przy takich mocach) może być problem całkiem spory.

Kazda elektrownia usiluje stabilizowac, wychodzi jak widac dosc
dobrze. Zreszta nie ma dokladnie 50Hz - czestotliwosc drga.
Stabilizuje sie srednia dobowa.

Quote:
Domyślam się że stabilność częstotliwości uzyskuje się poprzez
stabilność prędkości obrotowej generatorów. Ale co zrobić jak w piecu
ogień w piecu przygasa, wiatr przestaje wiać, albo rzeka wysycha?

Prosta zasada regulacji - zawor bardziej otworzyc :-)

Quote:
Jakoś nie wyobrażam sobie falowników (a zwłaszcza ich ceny)
przekształcających te setki MW mocy.

Prosze bardzo - stoi taka kolo Slupska, 400MW o ile dobrze pamietam.
Pogooglaj za HVDC - bo nie sluzy ona do konwersji czestotliwosci
tylko do konwersji z pradu stalego. Ktory ma rozne zalety ..
np mozliwosc pracy miedzy innymi czestotliwosciami :-)

Quote:
Pytanie 2 (tu sie robi naprawdę ciekawie):
W sieci jest całkiem sporo elektrowni. Jak uzyskuje się na "wyjściach"
tych wszystkich elektrowni identyczną częstotliwość i fazę sinusoidy?
Strach pomyśleć, co by było, gdyby tak jakieś 2 durze elektrownie
zaczęły pracować z przesunięciem o pół okresu?

Oczywiście generatory mają tendencję do samosynchronizowania się, tyle
ze wymaga to "sprzyjających warunków". Strach pomyśleć, jakie prądy
musiałby płynąć w sieci z okazji włączania takiej turbiny?

To tez nie wlacza sie ich byle jak, tylko "synchronizuje" z siecia.
Czyli wyrownuje czestotliwosc, faze, napiecie i dopiero wlacza.

Potem zazwyczaj warunki zazwyczaj sa sprzyjajace i do utrzymania
synchronizacji nie trzeba wiele mocy. Generator popracuje jak silnik
synchroniczny i napedzi turbine.

A czasem bywa tak
http://www.elektrownie.com.pl/download/awarie_turbin_parowych.pdf

Moze cie calosc zainteresuje
http://www.elektrownie.com.pl/


J.

badworm
Guest

Sun Aug 06, 2006 6:34 pm   



Daniel Jaworski napisał(a):
Quote:
Proszę o wyjaśnienie tych zawiłości prostemu dłubaczowi w mikroprocesorach.

Daj maila to Ci wyślę trochę materiałów na ten temat Smile
--
Pozdrawiam Bad Worm badworm{"a" w kolku}post[punkt]pl
GG# 2400455 ICQ# 320399066
http://photobucket.com/albums/b252/badworm/
http://www.firefox.pl/ - I Ty miej swojego liska!

Franciszek Sosnowski
Guest

Sun Aug 06, 2006 7:08 pm   



Dnia Sun, 06 Aug 2006 20:34:15 +0200, badworm tak nawijal:

Quote:
Daniel Jaworski napisał(a):
Proszę o wyjaśnienie tych zawiłości prostemu dłubaczowi w mikroprocesorach.

Daj maila to Ci wyślę trochę materiałów na ten temat Smile

Ja tez poprosze!
elektronika_at_fran.pl

--
Fran,
Nam jest wszystko jedno...
Nam to nawet wszystko jedno,
czy jest nam wszystko jedno.

Daniel Jaworski
Guest

Sun Aug 06, 2006 8:29 pm   



badworm wrote:
[ciach]
Quote:
Daj maila to Ci wyślę trochę materiałów na ten temat Smile

Mój mail:
danielj_at_poczta.fm

Pozdrawiam!
--
Daniel

MuNiO
Guest

Sun Aug 06, 2006 9:25 pm   



Użytkownik "badworm" napisał >
Quote:
Daj maila to Ci wyślę trochę materiałów na ten temat Smile
--


spakuj w jakis zip i umiesc na swojej stronce Smile

Robert J.
Guest

Mon Aug 07, 2006 9:22 am   



Quote:
Pytanie 1:
Jak to się dzieje, że w sieci mamy dokładnie 50 Hz? O ile napięcie
względnie łatwo się stabilizuje (jakieś odczepy w transformatorze) to z
częstotliwością (przy takich mocach) może być problem całkiem spory.

W momencie włączania generatora synchronizuje się go z siecią zanim zostanie
wpięty. Ustawia się właściwe napięcie, właściwe przesunięcie fazowe (a
właściwie jego brak Smile ) i właściwą kolejność faz.. Jest kilka metod
synchronizacji, teraz pewnie robi to komputer. Za moich czasów była to
kolumna synchronizacyjna Smile (a w szkole robiłem to "na żarówki" i
woltomierz). Po wpięciu do sieci generator sam już utrzymuje właściwe
obroty, przynajmniej do momentu "wypadnięcia z synchronizmu", co może się
stać w przypadku nadmiernego obciążenia....



Quote:
Pytanie 2 (tu sie robi naprawdę ciekawie):
W sieci jest całkiem sporo elektrowni. Jak uzyskuje się na "wyjściach"
tych wszystkich elektrowni identyczną częstotliwość i fazę sinusoidy?
Strach pomyśleć, co by było, gdyby tak jakieś 2 durze elektrownie
zaczęły pracować z przesunięciem o pół okresu?

To jest niemożliwe, ponieważ są to prądnice synchroniczne. Nie będę rozwijał
tematu, w każdym razie nie da się przesunąć okresu w kilku, ponieważ jest to
"zespół" wzajemnie wymuszający prędkość obrotową. Tzn. teoretycznie pewnie
by się dało, ale nie pozwolą na to zabezpieczenia. W przypadku przeciążenia
lub innej awarii jednego generatora (co może skutkować właśnie zmianą
obrotów lub przesunięcia fazy) zostaje on odłączony. Ćwiczyłem te
zagadnienia jeszcze w technikum na pracowni elektrycznej.


Quote:
Oczywiście generatory mają tendencję do samosynchronizowania się, tyle
ze wymaga to "sprzyjających warunków".

Wystarczy je stworzyć na początku, potem już samo działa Smile.



Quote:
Strach pomyśleć, jakie prądy
musiałby płynąć w sieci z okazji włączania takiej turbiny?

Ale nie popłyną, po to są zabezpieczenia.

badworm
Guest

Mon Aug 07, 2006 7:14 pm   



MuNiO napisał(a):
Quote:
spakuj w jakis zip i umiesc na swojej stronce Smile

Której? Na WP miejsca brak a i tak by się nie zmieściło. Choć muszę
przyznać, że jak już coś konkretnego powstanie to chyba postaram się o
oficjalną zgodę i powieszę to na WWW bo na pl.sci.inzynieria też było
spore zainteresowanie.
--
Pozdrawiam Bad Worm badworm{"a" w kolku}post[punkt]pl
GG# 2400455 ICQ# 320399066
http://photobucket.com/albums/b252/badworm/
http://www.firefox.pl/ - I Ty miej swojego liska!

badworm
Guest

Mon Aug 07, 2006 7:21 pm   



Robert J. napisał(a):
Quote:
W momencie włączania generatora synchronizuje się go z siecią zanim zostanie
wpięty. Ustawia się właściwe napięcie, właściwe przesunięcie fazowe (a
właściwie jego brak Smile ) i właściwą kolejność faz.. Jest kilka metod
synchronizacji, teraz pewnie robi to komputer. Za moich czasów była to
kolumna synchronizacyjna Smile (a w szkole robiłem to "na żarówki" i
woltomierz). Po wpięciu do sieci generator sam już utrzymuje właściwe
obroty, przynajmniej do momentu "wypadnięcia z synchronizmu", co może się
stać w przypadku nadmiernego obciążenia....

Pewne niewielkie przesunięcie fazowe musi istnieć gdyż sprowadzenie
różnicy modułu napięcia i kąta przesunięcia fazowego do zera spowodowało
by, że nie wytworzyłby się moment synchronizujący i do synchronizacji
nigdy by nie doszło. A prawda jest taka, że zsynchronizowanie generatora
(o w miarę rozsądnej mocy, powiedzmy kilkunastu kVA) z siecią metodą
"ręczną"(z użyciem kolumny synchronizacyjnej i ręcznego załączania
głównego wyłącznika) wcale nie jest trudne - na studiach w ciągu jednych
zajęć(1,5h) mieliśmy przeszkolenie co i jak a na następnych wszyscy
dokonywali synchronizacji i wszystkim się udało Smile
--
Pozdrawiam Bad Worm badworm{"a" w kolku}post[punkt]pl
GG# 2400455 ICQ# 320399066
http://photobucket.com/albums/b252/badworm/
http://www.firefox.pl/ - I Ty miej swojego liska!

MuNiO
Guest

Mon Aug 07, 2006 9:43 pm   



Użytkownik "badworm" <nospam_at_post.pl> napisał w wiadomości
news:44D792AA.2010809_at_badworm.pl...

Quote:
A prawda jest taka, że zsynchronizowanie generatora (o w miarę rozsądnej
mocy, powiedzmy kilkunastu kVA) z siecią metodą "ręczną"(z użyciem kolumny
synchronizacyjnej i ręcznego załączania głównego wyłącznika) wcale nie
jest trudne - na studiach w ciągu jednych zajęć(1,5h) mieliśmy
przeszkolenie co i jak a na następnych wszyscy dokonywali synchronizacji i
wszystkim się udało Smile

opisz troche bo sam jestem ciekaw jak to sie robi

G
Guest

Tue Aug 08, 2006 7:31 am   



Użytkownik "MuNiO" <djmunio_at_NOSPAMwp.pl> napisał w wiadomości
news:eb8c81$824$1_at_atlantis.news.tpi.pl...
Quote:
opisz troche bo sam jestem ciekaw jak to sie robi

Rzuć okiem:
http://www.sep.krakow.pl/kjee/pdf/publikacje/blajszczak-wplyw_algorytmu.pdf

http://www.lumel.com.pl/pl/oferta/aparatura_pomiarowo_regulacyjna/kolumny_synchronizacyjne/art56.html

http://wroclaw.hydral.com.pl/57859,foto.html

KrzysiekPP
Guest

Tue Aug 08, 2006 7:44 am   



Quote:
opisz troche bo sam jestem ciekaw jak to sie robi

http://www.imne.pwr.wroc.pl/SkryptME/CW22.htm

--
Krzysiek, Krakow

Marcin Stanisz
Guest

Tue Aug 08, 2006 8:24 am   



Dnia Mon, 07 Aug 2006 21:21:14 +0200, badworm napisał(a):
Quote:
A prawda jest taka, że zsynchronizowanie generatora
(o w miarę rozsądnej mocy, powiedzmy kilkunastu kVA) z siecią metodą
"ręczną"(z użyciem kolumny synchronizacyjnej i ręcznego załączania
głównego wyłącznika) wcale nie jest trudne - na studiach w ciągu jednych
zajęć(1,5h) mieliśmy przeszkolenie co i jak a na następnych wszyscy
dokonywali synchronizacji i wszystkim się udało Smile

A jednak głównemu elektrykowi na platformie się ręce lekko trzęsły podczas
ręcznego dołączania kolejnych generatorów albo przy zmianie z Diesli na
turbinę Wink W przypadku problemów black-out i podnoszenie wszystkich
instalacji od nowa...

Pozdrawiam
Marcin Stanisz
--

"A lie will go round the world before the truth has got its boots on"
Terry Pratchett, "Truth"

Robert J.
Guest

Tue Aug 08, 2006 10:18 am   



Quote:
A prawda jest taka, że zsynchronizowanie generatora
(o w miarę rozsądnej mocy, powiedzmy kilkunastu kVA) z siecią metodą
"ręczną"(z użyciem kolumny synchronizacyjnej i ręcznego załączania
głównego wyłącznika) wcale nie jest trudne - na studiach w ciągu jednych
zajęć(1,5h) mieliśmy przeszkolenie co i jak a na następnych wszyscy
dokonywali synchronizacji i wszystkim się udało Smile

Ja robiłem to samo na pracowni elektrycznej. Kończyłem dość renomowaną
szkołę średnią i różnych cudów (zresztą bardzo przydatnych) tam się
nauczyłem Smile.
A pamiętasz sam moment włączenia generatora do sieci? Bo mi kojarzyło się to
z puszczeniem sprzęgła w aucie. Po prostu układ jakby połączył się w całość.

Goto page 1, 2  Next

elektroda NewsGroups Forum Index - Elektronika Polska - Synchronizacja generatorów -- jak to si ę robi?

NOWY TEMAT

Regulamin - Zasady uzytkowania Polityka prywatnosci Kontakt RTV map News map