Goto page Previous 1, 2, 3 ... 27, 28, 29
Arnold Ziffel
Guest
Mon Aug 03, 2026 2:27 pm
Waldek Hebisch <antispam@fricas.org> wrote:
Quote:
Obrażasz matematyków.
Taki się dowcip wylosował z pliku z dowcipami do losowania
--
Słoń i mrówka wloką się przez pustynie. Skwar, żar i ani kropli wody.
- Już nie mogę - jęczy słoń - Umrę z pragnienia!
- Weź się w garść, słoniku! - pociesza go mrówka. - Na najbliższym
postoju dam ci łyk wody z mojej manierki...
Jarosław Sokołowski
Guest
Mon Aug 03, 2026 3:11 pm
Pan Arnold Ziffel napisał:
Quote:
Eee - przedpiszca ma rację - znajdziesz sporo informacji na internecie
... a jak się okaże, że część jest za, a część przeciw?
To się klasyfikuje źródła. Nigdy nie mam z tym większych problemów.
Bo jesteś inteligentny i obyty w Internecie. Nie każdy jest, i te osoby
są najbardziej podatne na taką (z pozoru wiarygodną) manipulację.
Dzięki za miłe słowa uznania. Przeszło ćwierć wieku temu miałem mały
"incydent pedagogiczny". Licealnej dziatwie przekazywałem takie i
podobne umiejętności. Stąd wiem, ze nie jest to awykonalne, że nie
jest aż tak bardzo trudne. A nade wszystko jest potrzebne i pożyteczne.
Co nie dla wszystkich było oczywiste, niektórzy uważali, że są rzeczy
w edukacji bardziej fundamentalne (no jak dziecko będzie umiało klikać,
jeśli pan profesor nie pokaże?). Tutaj jest problem. Żeby wiedzieć czego
uczyć. I jak uczyć. Żeby wierzyć, że da się nauczyć. Bo da się. Każdego.
Jarek
--
Jeszcze w szkole, gdy oświaty | Cała klasa ma -- normalnie
Nakładano mi kaganiec, | -- czoło myśla niezmącone,
Był kolega francowaty, | A ten się do wiedzy garnie,
Ancymonek, zaprzedaniec! | Lekcje zawsze ma zrobione!
Marcin Debowski
Guest
Wed Aug 05, 2026 6:29 am
On 2026-08-03, J.F <jfox_xnospamx@poczta.onet.pl> wrote:
Quote:
On Mon, 3 Aug 2026 09:44:28 +0200, Jarosław Sokołowski wrote:
Pan J.F napisał:
Mam wrażenie, że kiedyś ludzie byli ciemni, bo nie było dostępu
do wiedzy, a dziś są ciemni, bo przy obecnym dostępie do wiedzy
nie wiemy, co jest prawdą, a co nie. Ciężko to czasem zweryfikować
nie mając wiedzy.
Już dawno temu zauważono, ze istnieje coś takiego jak "magia słowa
drukowanego". Wydrukowane w książce -- więc to musi być prawda.
Dostęp do tych książek był -- i to był problem. Dzisiaj zweryfikować
prawdziwość informacji jest o wiele łatwiej, nawet nie mając wiedzy
*w konkretnym temacie*. Ale dla wielu nawet to jest za trudne.
Eee - przedpiszca ma rację - znajdziesz sporo informacji na internecie
... a jak się okaże, że część jest za, a część przeciw?
To się klasyfikuje źródła. Nigdy nie mam z tym większych problemów.
Hm, jak znasz dziedzinę, to pewnie nie masz.
Jak nie znasz, to chyba gorzej.
Tak jest przy klasyfilacji *treści*. Pisałem o klasyfikacji źródeł.
Myślisz, że tak łatwo sklasyfikujesz stronę www, która traktuje np
spawaniu stali ?
Tak. Zasadniczo nie ma z tym problemu. Oczywiście klasyfikacja zawiera
też wynik "nie dające się sklasyfikować/zweryfikować na podstawie
dostepnych danych". Wtedy, jak dziedzina nam obca, lepiej podejść z
rezerwą.
Nie wiem czy kojarzysz dyskusje na pl.soc.prawo ze Szrekiem, który
czesto podrzucał własnie rózne źródła na poparcie swoich tez. Zwykle
parę minut wystarczało, aby sklasyfikowac je jako niewiarygodne, albo,
inny typowy przypadek, - nie dotyczace istoty omawianego problemu. A
były to np. publikacje w róznych periodykach zajmujących się dotyczącą
sprawy dziedziną. I nie trzeba było być ekspertem w psychiatrii,
psychologii czy naukach społecznych, żeby stwiedzić, że publikacja nie
jest np. "peer-reviewed", czaspismo ma denny IF, a zespół badawczy składa
się z jednego autora, który publikował już wczesniej podobne rewelacje.
To taki przykład.
Zresztą, nawet jesli dziedzina obca to często jest wystarczająco
czerwonych flag, żeby nabrać wątpliwości. Istnieją pewne uniwersalne
pryncypia, które przyjelismy i uznaliśmy, że są one fundamentalne aby
coś uznać za rzetelne stwierdzenie. Są one ponadziedzinowe, a przeciętna
osoba bawiąca się w manipulacje ma tu najczęściej spore deficyty.
Byłem kiedyś dość blisko środowiska rodziców dzieci z problemami
rozwojowymi typu autyzm. Jak każde środowisko zdesperowanych osób,
przyciąga ono mniejsze lub wieksze stado hien, z których każda sili się
na pokazanie ich podejśc czy wynalazków jako jak najbardziej opartych na
naukowych podstawach. Drobny ułamek ostawał się dłużej niz parę minut od
rozpoczęcia procesu ich weryfikacji, w tym własnie podawanych źródeł
różnych twierdzeń.
--
Marcin
Arnold Ziffel
Guest
Wed Aug 05, 2026 4:10 pm
Jarosław Sokołowski <jaros@lasek.waw.pl> wrote:
Quote:
W imię świętego spokoju. Po co zmieniać i organizować zasady na nowo?
Bo IMO podawanie IP na tacy ma więcej wad niż zalet.
Quote:
Według starych zasad pełniło to głównie rolę ostrzeżenia: wiemy skąd
klepiesz, jesteś odpowiedzialny za swoje słowa.
To przy założeniu, że my jesteśmy tymi rozsądnymi i dobrymi. Ale są
różni ludzie na tym świecie. Na IRCnecie zawsze IP było widoczne i
zdarzały się DDoS-y, bo ktoś komuś podpadł (z Usenetu nic takiego nie
kojarzę, co nie znaczy, że nie mogło mieć miejsca). Możliwe są donosy
do pracodawcy, jeśli ktoś pisze z pracy. To tak na szybko.
Quote:
From tak, ale Injection-Info nie. A tam jest (na chmurce) nazwa
użytkownika.
Wiem. Jednak wcześniej takich rzeczy nie było. Nic mi ta nowość nie
dała.
Tobie nie. Innym dała anonimowość IP przy braku anonimowości usera. Nadal
możesz filtrować, po prostu nie po IP a po nazwie użytkownika (jeśli tak
chcesz). Albo tradycyjnie po From, jeśli ktoś nie zmienia From.
Quote:
Nie jest. Chodzi o możliwość filtrowania.
E, no nie, proszę o umiar w doborze tendencyjnych argumentów.
W konieczności rejestracji chodzi o tych smutnych panów. O nic więcej.
W konieczności rejestracji tak (plus o ewentualny spam / flood).
O możliwość filtrowania chodzi w widoczności nazwy użytkownika.
Quote:
Z jednych serwerów wyfiltrujesz sobie po IP (zakładając, że jest
w miarę stałe), z innych po nazwie użytkownika.
Nie potrzebuję filtracji po nazwie użytkownika (tej z Injection-Info).
Myślę, że nikt nie potrzebuje. Po IP też raczej nikt nie filtruje.
No to nie filtruj ale gdyby ktoś ciągle zmieniał From to jest taka
możliwość. Można zidentyfikować osobnika niezależnie od From.
Quote:
Na chmurce celowo nazwa użytkownika nie jest anonimizowana (choć
mógłby być stały hash zamiast nazwy, ale chyba nie ma potrzeby).
Czym się różni "stały hash" od nazwy? Chyba mógłbym się zarejestrowć
na chmurce podając jako nazwę np. "df28103876a488776a54830b33943ba1".
No właśnie niczym, może oprócz tego, że nie zalogujesz się używając hasha.
Quote:
Czy aioe.org to był anonimizer? Wydaje mi się, że zawsze podawano go
jako kliniczny przypadek. Nie ingerował zbytnio w nagłówki, tylko
szyfrował NNTP-Posting-Host do formy "jakiśhasz.aioe.org". Bez pomocy
ichniego admina nie dało się wrócić do oryginalnej nazwy domenowej
czy IP. Czyli tak jak w chmurce, tylko bardziej klarowne.
Nie pamiętam już, czy NNTP-Posting-Host był stały (stałe mapowanie IP na
hash) czy zmienny (hash per post).
--
Idzie stary byku po lace z młodym byczkiem. W pewnym momencie młody
wola do starego na widok stadka jałówek:
- Chodź podbiegniemy szybciutko i przelecimy parę.
Na co stary:
- Po pierwsze nie podbiegniemy, tylko podejdziemy, po drugie nie
szybciutko, tylko powoli, a po trzecie nie parę tylko wszystkie.
Jarosław Sokołowski
Guest
Wed Aug 05, 2026 5:37 pm
Pan Arnold Ziffel napisał:
Quote:
W imię świętego spokoju. Po co zmieniać i organizować zasady na nowo?
Bo IMO podawanie IP na tacy ma więcej wad niż zalet.
Wiele rzeczy miewa taką opinię. Usenet też.
Quote:
Według starych zasad pełniło to głównie rolę ostrzeżenia: wiemy skąd
klepiesz, jesteś odpowiedzialny za swoje słowa.
To przy założeniu, że my jesteśmy tymi rozsądnymi i dobrymi. Ale są
różni ludzie na tym świecie. Na IRCnecie zawsze IP było widoczne i
zdarzały się DDoS-y, bo ktoś komuś podpadł (z Usenetu nic takiego nie
kojarzę, co nie znaczy, że nie mogło mieć miejsca). Możliwe są donosy
do pracodawcy, jeśli ktoś pisze z pracy. To tak na szybko.
Też bym potrafił *wymyśleć* parę podobnych powodów. W odróżnieniu od
nich, straszak był realny. Posunę się nawet do podejrzeń, że tych trzech
fajnych ziomów, co to przed założeniem konta na chmurce pytali o ukrycie
IP, nie najbardziej przerażał atak DDoS.
Quote:
Jednak wcześniej takich rzeczy nie było. Nic mi ta nowość nie dała.
Tobie nie. Innym dała anonimowość IP przy braku anonimowości usera.
Nadal możesz filtrować, po prostu nie po IP a po nazwie użytkownika
Świata nie zmienię. Nigdy nie filtrowałem po IP, natomiast po serwerze
(anonimizerze) jednak tak. To już przeszłość, bo dzisiaj bardzo trudno
znaleźć serwer nie będący anonimizerem. Nie ma wyboru. Świat się zmienił.
Quote:
Nie jest. Chodzi o możliwość filtrowania.
E, no nie, proszę o umiar w doborze tendencyjnych argumentów.
W konieczności rejestracji chodzi o tych smutnych panów. O nic więcej.
W konieczności rejestracji tak (plus o ewentualny spam / flood).
O możliwość filtrowania chodzi w widoczności nazwy użytkownika.
Też słaby argument. Po nazwie użytkownika zawsze się filtrowało, żadna
nowość. Natomiast jednego chmurkowego loginu (i hasła) mogłoby używać
wiele osób (botów). Łatwiej mi to sobie wyobrazić niż wcześniej opisane
"tragedie".
Quote:
Nie potrzebuję filtracji po nazwie użytkownika (tej z Injection-Info).
Myślę, że nikt nie potrzebuje. Po IP też raczej nikt nie filtruje.
No to nie filtruj ale gdyby ktoś ciągle zmieniał From to jest taka
możliwość. Można zidentyfikować osobnika niezależnie od From.
Biorąc pod uwage powyższe, to *osobnika* jednak nie.
Quote:
Czy aioe.org to był anonimizer? Wydaje mi się, że zawsze podawano go
jako kliniczny przypadek. Nie ingerował zbytnio w nagłówki, tylko
szyfrował NNTP-Posting-Host do formy "jakiśhasz.aioe.org". Bez pomocy
ichniego admina nie dało się wrócić do oryginalnej nazwy domenowej
czy IP. Czyli tak jak w chmurce, tylko bardziej klarowne.
Nie pamiętam już, czy NNTP-Posting-Host był stały (stałe mapowanie
IP na hash) czy zmienny (hash per post).
Sprawdziłem na próbce archiwalnej. NNTP-Posting-Host nie zmieniał się
w kilku kolejnych wiadomościach od tego samego autora.
--
Jarek
Goto page Previous 1, 2, 3 ... 27, 28, 29