Tomasz Piasecki
Guest
Wed Dec 07, 2005 9:50 am
Witam,
Każdemu kto bawi się w termotransfer polecam podrasowany laminator.
Ociągałem się z tym niepotrzebnie, trzeba było dużo wcześniej za to się
zabrać, jak tylko temat na pme się pojawił.
W porównaniu do żelazka... właściwie nie ma co porównywać. 100%
prawidłowych płytek, ostatnio zszedłem ze ścieżkami do 10mils i nie jest
to kres możliwości tej techniki. Ścieżki 10 mils są równiutkie i
śliczne. Teraz trzeba się tylko troszczyć o dobry druk aby nie było na
nim białych plamek z uszkodzonego bębna.
Używam przerobionego laminatora Fellowes format A6. Płytki z darmowego
eagla mieszczą się jak trzeba. Można kupić u idiotów. Tani jest
umiarkowanie, ale konstrukcja solidna. Wałek górny na sprężynie, czujnik
temperatury, procek z regulatorem PID. Konieczne przeróbki:
- usunięcie lub wymiana bimetalicznego bezpiecznika termicznego. W TME
można sobie kupić takie. U mnie temperatura robocza mierzona termoparą
przyciśniętą do grzejnika to 220°C.
- dołączenie szeregowo do termistora mierzącego temperaturę oporka
regulowanego (może być helipot) coś koło 22k, dla oszukania odczytu
temperatury. Może być możliwa ingerencja bardziej wyszukana, termistor
robi za R w 555 więc można by zmienić C. Tu do końca eksperymentów nie
przeprowadziłem, ponieważ przy którejś z manipulacji uszkodziłem sobie
termistor i teraz ja robię za regulator PID odczytując temperaturę z
termopary i multimetru. BTW, jeśli ktoś wie, gdzie można kupić termistor
pracujacy w takich temperaturach, z R25 około 50k to niech da znać
- być może, że konieczne jest ułożyskowanie dolnego wałka w metalu.
Oryginalnie jest w tworzywie. Ja na wszelki tak zrobiłem, wyciąłem sobie
blaszki z dziurką na oś, które robią za łożysko. A w plastiku
wywierciłem większy otwór. Myślę, że lepszym pomysłem byłoby wsadzenie w
te otwory tulejek np. mosiężnych czy brązowych, ale nie miałem pod ręką
niczego przydatnego.
Wszystko chodzi pięknie, nic się nie topi, nie śmierdzi (no, może na
początku), z zamkniętą obudową.
TP.
--
| _ _ _ |
| _____ _| |_| | __ (o) | | __ __ @poczta.onet.pl |
| | \ | | |o \| \| |/o |/ _\| \ |
| |_|_|_| \_| |__/|_| |_|\__|\__||_| Tomasz Piasecki |
Krzysiek.
Guest
Wed Dec 07, 2005 10:15 am
Tomasz Piasecki napisal nam:
Quote:
Witam,
Każdemu kto bawi się w termotransfer polecam podrasowany laminator.
Ociągałem się z tym niepotrzebnie, trzeba było dużo wcześniej za to
się zabrać, jak tylko temat na pme się pojawił.
moze gdzies pochwalisz sie tymi plytkami, jakies foteczki. Szczegolnie o
tych rownych sciezkach mowie
Zibias
Guest
Wed Dec 07, 2005 10:39 am
Zrobiłem sobie laminator z tego samego modelu. Też mam termoparę do kontroli
ale z termistorem to zrobiłem inaczej, wg mnie jest to zwykła dioda 1N4148
jako termistor
i wytrzymuje ona max 200'C a do podobnej temp. trzeba zagrzać wałki. Więc
kontrola nim bespośrednio
to ryzyko upalenia.
Moje rozwiązanie to otworek w obudowie przez który za pomocą podpiętego
drucika ze spinacza odciągam
ruchomą klapkę na której jest zamocowany "termistor". W testach okazało się
że w takim położeniu też działa i reguluje temp. w okolicy 200'C zmierzonej
termoparą na obudowie grzałki.
Wyłącznik bimetaliczny odkręciłem z jednej strony i obróciłem o około 90' na
drugiej srubie.
teraz nic nie wyłącza (raz tylko mi zadziałał). Więc jest dosyć bezpiecznie
jakby co.
Obudowę podziurkowałem wiertłem fi 12 i już się nie grzeje, jak było bez
górnej części to wszystko
w środku lekko luźne było ;o)
Po odpięciu drucika, laminator działa jak zwykły więc można laminować płytki
czołowe np.
po prostu 2 in 1
Płytki mniamuśne wychodzą, tu fotka obsadzonej płytki:
http://www.zjura.sownet.pl/zdjecia/plytka_PI7bm.jpg
płytkę przepuszczam około 5 - 6 razy przez laminator, zanim trafia do
wywołania w ... wodzie
Użytkownik "Krzysiek." <@dla.zaufanych.zapytaj> napisał w wiadomości
Quote:
Tomasz Piasecki napisal nam:
Witam,
Każdemu kto bawi się w termotransfer polecam podrasowany laminator.
Ociągałem się z tym niepotrzebnie, trzeba było dużo wcześniej za to
się zabrać, jak tylko temat na pme się pojawił.
moze gdzies pochwalisz sie tymi plytkami, jakies foteczki. Szczegolnie o
tych rownych sciezkach mowie
Michał T
Guest
Wed Dec 07, 2005 11:01 am
Quote:
płytkę przepuszczam około 5 - 6 razy przez laminator, zanim trafia do
wywołania w ... wodzie
? Co...jak...?w wodzie?
Zibias
Guest
Wed Dec 07, 2005 11:11 am
technologia termotransferowa w pigułce:
1. wydruk na cienkim papierze kredowym w odbiciu lustrzanym na laserówce
2. przyłożyć wydruk stroną zadrukowaną do laminatu (stykówka)
3. przeprasować żelazkiem lub laminatorem
4. wymoczyć w wodzie i usunąć papier, toner zostaje na miedzi
5. wytrawić
To w dużym skrócie, potrzeba do tego odpowiednich przygotowań i
doświadczenia
Przeglądnij grupę na okoliczność "termotransfer"
Użytkownik "Michał T" napisał w wiadomości
Quote:
płytkę przepuszczam około 5 - 6 razy przez laminator, zanim trafia do
wywołania w ... wodzie
? Co...jak...?w wodzie?
Michał T
Guest
Wed Dec 07, 2005 11:46 am
Quote:
To w dużym skrócie, potrzeba do tego odpowiednich przygotowań i
doświadczenia
Przeglądnij grupę na okoliczność "termotransfer"
Wiem co to jest termotransfer, sam tak płytki robię, ale o wykorzystaniu
laminatora pierwszy raz słyszę. "Wywoływanie" w wodzie mnie zmyliło...
RoMan Mandziejewicz
Guest
Wed Dec 07, 2005 12:31 pm
Hello Michał,
Wednesday, December 7, 2005, 12:46:19 PM, you wrote:
Quote:
To w dużym skrócie, potrzeba do tego odpowiednich przygotowań i
doświadczenia
Przeglądnij grupę na okoliczność "termotransfer"
Wiem co to jest termotransfer, sam tak płytki robię, ale o wykorzystaniu
laminatora pierwszy raz słyszę.
Słabo grupę czytasz. O ile mnie skleroza nie myli, to hasło
'laminator' żartem rzucił J.F. a ja jako pierwszy poleciałem do
sklepu, kupiłem i sprawdziłem. Ponad rok temu.
Jednak gógle wskazują, że było to tylko powtórne odkrycie Ameryki:
http://groups.google.pl/groups?q=laminator+group%3Apl.misc.elektronika&start=90&scoring=d&num=10&hl=pl&lr=&as_drrb=q&as_mind=1&as_minm=1&as_miny=1981&as_maxd=7&as_maxm=12&as_maxy=2005&filter=0&
Quote:
"Wywoływanie" w wodzie mnie zmyliło...
Dlaczego?
--
Best regards,
RoMan mailto:
Michał T
Guest
Wed Dec 07, 2005 1:41 pm
Quote:
"Wywoływanie" w wodzie mnie zmyliło...
Dlaczego?
"Wywoływanie" w żaden sposób nie kojarzy mi się z termotransferem znanym mi
do tej pory. Bardziej to słówko kieruje mnie w stronę fotografii, a to z
kolei do metody foto o której nie mam bladego pojęcia.
scx
Guest
Mon Dec 12, 2005 1:10 pm
Zibias się wziął i wyklepał:
Quote:
technologia termotransferowa w pigułce:
1. wydruk na cienkim papierze kredowym w odbiciu lustrzanym na laserówce
2. przyłożyć wydruk stroną zadrukowaną do laminatu (stykówka)
3. przeprasować żelazkiem lub laminatorem
4. wymoczyć w wodzie i usunąć papier, toner zostaje na miedzi
5. wytrawić
To w dużym skrócie, potrzeba do tego odpowiednich przygotowań i
doświadczenia
A nie prawda że potrzeba dużego doświadczenia. Wczoraj wykonałem moją
pierwszą płytkę termotransferem i jak na pierwszy raz wyszła świetnie.
Jedyne wady:
1) za wąskie ściezki zrobiłem - gnieniegdzie je za mocno podtrawiło
2) nie wyszlifowałem kantów płytki i żelako nie docisnęło tonera przy samych
brzegach -> musiałem wspomóc się mazaczkiem
No i nie użyłem wody do zmywania papieru, tylko go delikatnie oderwałem.
Następnym razem pewnie wyjdzie idealnie :]
--
scx