RTV forum PL | NewsGroups PL

kasowanie RTG

NOWY TEMAT

elektroda NewsGroups Forum Index - Elektronika Polska - kasowanie RTG

Goto page Previous  1, 2, 3  Next

mk
Guest

Sun Aug 25, 2019 8:35 pm   



W dniu 25.08.2019 o 20:22, detlef.detlefruser_at_gmail.com pisze:
Quote:
użytkownik J.F. napisał:

No wlasnie - a kiedys ten rtg dentystyczny byl na klisze, to i on byl
mocniejszy niz dzis.

Dziś masz matryce CMOS z dużym pikselem, nie potrzeba już takiej
mocy jak kiedyś, wystarczy czulszy piksel.
Nowe lustrzanki z największymi matrycami robią dobre zdjęcia
przy śmiesznie małym oświetleniu.

Które? Jeśli mamy do uwiecznienia dynamiczne sceny w np. półmroku
pomieszczenia, to wciąż bez doświetlania lampą błyskową uzyskamy co
najwyżej średnie efekty... w każdym razie jakoś słabo to będzie wyglądać
w porównaniu subiektywnym do tego, co oko ludzkie w takich warunkach widzi.
A, jeszcze jedno, o szybkości zbierania światła decyduje obiektyw, a
mała matryca może być tak samo czuła jak duża. Bo czemu nie? Wszak duża
powierzchnia dużej matrycy składa się z wielu malutkich powierzchni...

Quote:
Duży piksel = większa czułość = niższe szumy = krótki czas ekspozycji.

Śmierdzi mi tu popularnym wśród fotografów mitem o złych megapikselach i
dobrym dużym pikselu...

pzdr
mk

RoMan Mandziejewicz
Guest

Sun Aug 25, 2019 9:24 pm   



Hello mk,

Sunday, August 25, 2019, 10:35:15 PM, you wrote:

[...]

Quote:
A, jeszcze jedno, o szybkości zbierania światła decyduje obiektyw, a
mała matryca może być tak samo czuła jak duża. Bo czemu nie? Wszak duża
powierzchnia dużej matrycy składa się z wielu malutkich powierzchni...
Duży piksel = większa czułość = niższe szumy = krótki czas ekspozycji.
Śmierdzi mi tu popularnym wśród fotografów mitem o złych megapikselach i
dobrym dużym pikselu...

Nic nie śmierdzi - czysta fizyka. Kwantowa. Jak piksel zaczyna zbierać
policzalną liczbę fotonów, to nie ma mowy o małych szumach.

--
Best regards,
RoMan
Nowa strona: http://www.elektronika.squadack.com (w budowie!)

mk
Guest

Mon Aug 26, 2019 8:24 am   



W dniu 25.08.2019 o 23:24, RoMan Mandziejewicz pisze:

Quote:
A, jeszcze jedno, o szybkości zbierania światła decyduje obiektyw, a
mała matryca może być tak samo czuła jak duża. Bo czemu nie? Wszak duża
powierzchnia dużej matrycy składa się z wielu malutkich powierzchni...
Duży piksel = większa czułość = niższe szumy = krótki czas ekspozycji.
Śmierdzi mi tu popularnym wśród fotografów mitem o złych megapikselach i
dobrym dużym pikselu...

Nic nie śmierdzi - czysta fizyka. Kwantowa. Jak piksel zaczyna zbierać
policzalną liczbę fotonów, to nie ma mowy o małych szumach.

No to bierzemy duży piksel i ciach go pionowo, i jeszcze raz ciach go
poziomo. Był jeden, mamy cztery. Czemu owe cztery piksele mają być
gorsze w pozyskiwaniem fotonów niż duży przed podziałem? Problem szparki
między pikselami? Praktyka pokazuje, że obecnie nawet w tak skrajnym
przypadku jak w telefonach komórkowych, przy mikronowych pikselach,
problem jest niemal pomijalny. Szum w pojedynczym pikselu się zwiększy?
Tak, ale też rozmiar piksela będzie odpowiednio mniejszy! A o jakości
szumowej zdjęcia o ustalonych rozmiarach (powiedzmy 20x30 cm) decyduje
ilość szumu związana z jednostka powierzchni (np. 1 mm^2), a nie per
piksel!!!

ps. Duża matryca daje zalety paradoksalnie po zupełnie przeciwnej
stronie problemu, tj. tam gdzie światła jest pod dostatkiem (tyle ile
tylko zechcemy), ale i tu odpowiednie techniki pozwalają mniejszym
matrycom być w grze.

pzdr
mk

RoMan Mandziejewicz
Guest

Mon Aug 26, 2019 10:28 am   



Hello mk,

Monday, August 26, 2019, 10:24:11 AM, you wrote:

Quote:
A, jeszcze jedno, o szybkości zbierania światła decyduje obiektyw, a
mała matryca może być tak samo czuła jak duża. Bo czemu nie? Wszak duża
powierzchnia dużej matrycy składa się z wielu malutkich powierzchni...
Duży piksel = większa czułość = niższe szumy = krótki czas ekspozycji.
Śmierdzi mi tu popularnym wśród fotografów mitem o złych megapikselach i
dobrym dużym pikselu...
Nic nie śmierdzi - czysta fizyka. Kwantowa. Jak piksel zaczyna zbierać
policzalną liczbę fotonów, to nie ma mowy o małych szumach.
No to bierzemy duży piksel i ciach go pionowo, i jeszcze raz ciach go
poziomo. Był jeden, mamy cztery. Czemu owe cztery piksele mają być
gorsze w pozyskiwaniem fotonów niż duży przed podziałem?

Dlatego, że każdy z nich dostanie 1/4 fotonów w porównaniu z tym
dużym. Takie trudne do zrozumienia? Poziom szumów rośnie o dwa bity -
12 dB. To bardzo dużo.

[...]

--
Best regards,
RoMan
Nowa strona: http://www.elektronika.squadack.com (w budowie!)

Paweł Pawłowicz
Guest

Mon Aug 26, 2019 12:47 pm   



W dniu 26.08.2019 o 12:28, RoMan Mandziejewicz pisze:
Quote:
Hello mk,

Monday, August 26, 2019, 10:24:11 AM, you wrote:

A, jeszcze jedno, o szybkości zbierania światła decyduje obiektyw, a
mała matryca może być tak samo czuła jak duża. Bo czemu nie? Wszak duża
powierzchnia dużej matrycy składa się z wielu malutkich powierzchni...
Duży piksel = większa czułość = niższe szumy = krótki czas ekspozycji.
Śmierdzi mi tu popularnym wśród fotografów mitem o złych megapikselach i
dobrym dużym pikselu...
Nic nie śmierdzi - czysta fizyka. Kwantowa. Jak piksel zaczyna zbierać
policzalną liczbę fotonów, to nie ma mowy o małych szumach.
No to bierzemy duży piksel i ciach go pionowo, i jeszcze raz ciach go
poziomo. Był jeden, mamy cztery. Czemu owe cztery piksele mają być
gorsze w pozyskiwaniem fotonów niż duży przed podziałem?

Dlatego, że każdy z nich dostanie 1/4 fotonów w porównaniu z tym
dużym. Takie trudne do zrozumienia? Poziom szumów rośnie o dwa bity -
12 dB. To bardzo dużo.

Chyba trochę przesadziłeś. Przy 1/4 powierzchni stosunek sygnału do
szumu pogorszy się dwukrotnie. Aparaty o małej matrycy stosują często
uśrednianie, właśnie z czterech pikseli. To w zasadzie daje taki sam
S/N, jak jeden duży piksel. Ale nazywa się, że matryca ma 48 milionów
pikseli Smile
W praktyce jednak większe niż powierzchnia piksela znaczenie ma
technologia. A tu nastąpił bardzo duży postęp, mój APSC daje użyteczny
obraz przy ISO 6400, nie do pomyślenia parę lat temu.

P.P.

mk
Guest

Mon Aug 26, 2019 2:19 pm   



W dniu 26.08.2019 o 12:28, RoMan Mandziejewicz pisze:
Quote:
Hello mk,

Monday, August 26, 2019, 10:24:11 AM, you wrote:

A, jeszcze jedno, o szybkości zbierania światła decyduje obiektyw, a
mała matryca może być tak samo czuła jak duża. Bo czemu nie? Wszak duża
powierzchnia dużej matrycy składa się z wielu malutkich powierzchni...
Duży piksel = większa czułość = niższe szumy = krótki czas ekspozycji.
Śmierdzi mi tu popularnym wśród fotografów mitem o złych megapikselach i
dobrym dużym pikselu...
Nic nie śmierdzi - czysta fizyka. Kwantowa. Jak piksel zaczyna zbierać
policzalną liczbę fotonów, to nie ma mowy o małych szumach.
No to bierzemy duży piksel i ciach go pionowo, i jeszcze raz ciach go
poziomo. Był jeden, mamy cztery. Czemu owe cztery piksele mają być
gorsze w pozyskiwaniem fotonów niż duży przed podziałem?

Dlatego, że każdy z nich dostanie 1/4 fotonów w porównaniu z tym
dużym. Takie trudne do zrozumienia?

Nietrudne i doskonale to rozumiem. Ale w tym punkcie nie można zakończyć
analizy problemu. Gdyby zastąpić jeden duży na jeden mały, to by tak
było, ale nie jest! Wszak w zamian za jeden duży mamy cztery małe. Nie
ignoruj tego.

Quote:
Poziom szumów rośnie o dwa bity -
12 dB. To bardzo dużo.

Zwiększenie o dwa razy liczby próbek pomiarowych daje zmniejszenie szumu
wyniku uśrednionego o sqrt(2), czyli ok. 3 dB. W powyższym przykładzie
mamy z dwukrotnie przeprowadzonym połowieniem, czyli:
sqrt(2)*sqrt(2) = 2,
albo 3 dB + 3 dB = 6 dB,
albo 1 EV.

Aby dokończyć analizę problemu trzeba wziąć pod uwagę, że piksel jest
mniejszy -- szumi bardziej, ale szumi mniejsza powierzchnia.

pzdr
mk

mk
Guest

Mon Aug 26, 2019 2:36 pm   



W dniu 26.08.2019 o 15:54, sczygiel_at_gmail.com pisze:
Quote:
W dniu niedziela, 25 sierpnia 2019 15:35:13 UTC-5 użytkownik mk napisał:
W dniu 25.08.2019 o 20:22, detlef.detlefruser_at_gmail.com pisze:
użytkownik J.F. napisał:

No wlasnie - a kiedys ten rtg dentystyczny byl na klisze, to i on byl
mocniejszy niz dzis.

Dziś masz matryce CMOS z dużym pikselem, nie potrzeba już takiej
mocy jak kiedyś, wystarczy czulszy piksel.
Nowe lustrzanki z największymi matrycami robią dobre zdjęcia
przy śmiesznie małym oświetleniu.

Które? Jeśli mamy do uwiecznienia dynamiczne sceny w np. półmroku
pomieszczenia, to wciąż bez doświetlania lampą błyskową uzyskamy co
najwyżej średnie efekty... w każdym razie jakoś słabo to będzie wyglądać
w porównaniu subiektywnym do tego, co oko ludzkie w takich warunkach widzi.
A, jeszcze jedno, o szybkości zbierania światła decyduje obiektyw, a
mała matryca może być tak samo czuła jak duża. Bo czemu nie? Wszak duża
powierzchnia dużej matrycy składa się z wielu malutkich powierzchni...

Duży piksel = większa czułość = niższe szumy = krótki czas ekspozycji.

Śmierdzi mi tu popularnym wśród fotografów mitem o złych megapikselach i
dobrym dużym pikselu...


Czytasz i mieszasz.

Gdzie?
Zamieszania, to robią dużo niedouczeni z optyki fotografowie.

Quote:
Mowa jest o duzej matrycy a nie pikselu.

Ja o jednym i przy okazji o drugim. Smile
Duże piksele wyraźnie zostały powołane przez przedpisacza. Z dużą
matrycą w kontekście małych czułości też ośmielam się polemizować.

Quote:
Poza tym juz dobre 10 lat temu konsumencki canon potrafil robic zdjecia z dlugim czasem migawki gdzie obraz z nocy bez specjalnego podswietlenia wychodzil bardzo czytelnie. A szumy byly znosne.

No właśnie: długim czasie migawki, co w kontekście dyskusji oznacza
jednak dużą dawkę promieniowania.

pzdr
mk

mk
Guest

Mon Aug 26, 2019 3:07 pm   



W dniu 26.08.2019 o 14:47, Paweł Pawłowicz pisze:
Quote:
Chyba trochę przesadziłeś. Przy 1/4 powierzchni stosunek sygnału do
szumu pogorszy się dwukrotnie. Aparaty o małej matrycy stosują często
uśrednianie, właśnie z czterech pikseli. To w zasadzie daje taki sam
S/N, jak jeden duży piksel. Ale nazywa się, że matryca ma 48 milionów
pikseli Smile

Dobry przykład, tylko owego uśredniania wcale nie trzeba przeprowadzać.
Inny temat to, że sklejenie pikseli (pixel binning) jest dość
barbarzyńskim podejściem do tematu przeskalowania obrazu.
Jeśli przeskalowanie przeprowadzić poważnie, to nawet po redukcji
"megapikseli" uzyskamy lepszej jakości obraz (pod warunkiem, że optyka w
jakimś stopniu dotrzymuje kroku magapikselom).
Co do pikseli to oczywiście zmyła, bo podawana jest liczba subpikseli.

Quote:
W praktyce jednak większe niż powierzchnia piksela znaczenie ma
technologia. A tu nastąpił bardzo duży postęp, mój APSC daje użyteczny
obraz przy ISO 6400, nie do pomyślenia parę lat temu.

Zrób zdjęcie RAW tej samej sceny przy identycznych ustawieniach
obiektywu i czasu naświetlania przy ISO 100 i ISO 6400, tak by nie
prześwietlić tego drugiego. Następnie weź Lightrooma (czy co tam lubisz)
i podkręć jasność pierwszego tak by zrównać z drugim: uzyskasz
porównywalny obraz, a jeśli nie, to znaczy, że masz Canona, albo inny
przestarzały sprzęt. :-)

pzdr
mk

Paweł Pawłowicz
Guest

Mon Aug 26, 2019 3:29 pm   



W dniu 26.08.2019 o 17:07, mk pisze:
Quote:
W dniu 26.08.2019 o 14:47, Paweł Pawłowicz pisze:
Chyba trochę przesadziłeś. Przy 1/4 powierzchni stosunek sygnału do
szumu pogorszy się dwukrotnie. Aparaty o małej matrycy stosują często
uśrednianie, właśnie z czterech pikseli. To w zasadzie daje taki sam
S/N, jak jeden duży piksel. Ale nazywa się, że matryca ma 48 milionów
pikseli :-)

Dobry przykład, tylko owego uśredniania wcale nie trzeba przeprowadzać.
Inny temat to, że sklejenie pikseli (pixel binning) jest dość
barbarzyńskim podejściem do tematu przeskalowania obrazu.
Jeśli przeskalowanie przeprowadzić poważnie, to nawet po redukcji
"megapikseli" uzyskamy lepszej jakości obraz (pod warunkiem, że optyka w
jakimś stopniu dotrzymuje kroku magapikselom).
Co do pikseli to oczywiście zmyła, bo podawana jest liczba subpikseli.

Pełna zgoda.

Quote:
W praktyce jednak większe niż powierzchnia piksela znaczenie ma
technologia. A tu nastąpił bardzo duży postęp, mój APSC daje użyteczny
obraz przy ISO 6400, nie do pomyślenia parę lat temu.

Zrób zdjęcie RAW tej samej sceny przy identycznych ustawieniach
obiektywu i czasu naświetlania przy ISO 100 i ISO 6400, tak by nie
prześwietlić tego drugiego. Następnie weź Lightrooma (czy co tam lubisz)
i podkręć jasność pierwszego tak by zrównać z drugim: uzyskasz
porównywalny obraz, a jeśli nie, to znaczy, że masz Canona, albo inny
przestarzały sprzęt. Smile

Przy ISO 100 to chyba nie, natywna czułość matrycy jest wyższa. Ale przy
ISO 200 to już pewnie tak. Poza tym, wiele współczesnych aparatów
odszumia RAWy powyżej pewnej czułości, i wtedy Twój test nic nie da.
Prawdę mówiąc, nie wiem, jak jest w moim K3II. A że jestem zadowolony,
to nie chce mi się sprwdzać.
Nie, nie mam Canona ;-)

P.P.

Guest

Mon Aug 26, 2019 3:54 pm   



W dniu niedziela, 25 sierpnia 2019 15:35:13 UTC-5 użytkownik mk napisał:
Quote:
W dniu 25.08.2019 o 20:22, detlef.detlefruser_at_gmail.com pisze:
użytkownik J.F. napisał:

No wlasnie - a kiedys ten rtg dentystyczny byl na klisze, to i on byl
mocniejszy niz dzis.

Dziś masz matryce CMOS z dużym pikselem, nie potrzeba już takiej
mocy jak kiedyś, wystarczy czulszy piksel.
Nowe lustrzanki z największymi matrycami robią dobre zdjęcia
przy śmiesznie małym oświetleniu.

Które? Jeśli mamy do uwiecznienia dynamiczne sceny w np. półmroku
pomieszczenia, to wciąż bez doświetlania lampą błyskową uzyskamy co
najwyżej średnie efekty... w każdym razie jakoś słabo to będzie wyglądać
w porównaniu subiektywnym do tego, co oko ludzkie w takich warunkach widzi.
A, jeszcze jedno, o szybkości zbierania światła decyduje obiektyw, a
mała matryca może być tak samo czuła jak duża. Bo czemu nie? Wszak duża
powierzchnia dużej matrycy składa się z wielu malutkich powierzchni...

Duży piksel = większa czułość = niższe szumy = krótki czas ekspozycji.

Śmierdzi mi tu popularnym wśród fotografów mitem o złych megapikselach i
dobrym dużym pikselu...


Czytasz i mieszasz.

Mowa jest o duzej matrycy a nie pikselu.

Poza tym juz dobre 10 lat temu konsumencki canon potrafil robic zdjecia z dlugim czasem migawki gdzie obraz z nocy bez specjalnego podswietlenia wychodzil bardzo czytelnie. A szumy byly znosne.

Jarosław Sokołowski
Guest

Mon Aug 26, 2019 5:31 pm   



sczygiel_at_gmail.com napisał:

Quote:
Duza i czula matryca jak wiadomo to polowa sukcesu, duzy obiektyw
to druga polowa. A reszta optyki i troche oprogramowania to dodatek
pozwalajacy wykorzystac powyzsze. Tyle to chyba kazdy wie.

[...]

Quote:
No, cos za cos. Tamten canon byl konsumencka lustrzanka.
Dzis jak wiadomo aparaty rtg robia zdjecia ostre i ciekawe
(pokazuja wiele detali co moim zdaniem sugeruje robienie
wielu ekspozycji przy roznych energiach i analize rezultatow)
przy minimalnej ekspozycji (nie kasuje epromow, nie przeswietla
zdjec, ludzie sie wygupiaja i robia sobie fotki w maszynach rtg
na lotniskach).

Warto pamiękać o jednej różnicy: przy robieniu zdjęć rentgenowskich
nie ma żadnych obiektywów czy innej optyki. Na kliszy lub innym
detektorze resjestruje się cień rzucany przy oświetlaniu źródłem fal.
Dla ostrości istotne jest, by źródło było jak najbardziej punktowe.
Dlatego dawniej lampa była wiele metrów od pacjenta, a z tgo powodu
jej moc musiała być duża. Czas naświetlenia też spory, co powodaowało
problemy z chłodzeniem.

Dzisiaj odległość spadła tak na oko z dziesięć razy, co oznacza sto
razy miejszą moc. Zamiast świecić długie sekundy, można błysnąć.
Więc bez obawy o stopienie elektrdy można użyć większej gęstości
elektronów, bardziej skupionych w punkcie, z czego wynika mniejsza
odległość od lampy -- i tu koło się zamyka.

Tak sobie myślę, czy postęp w rentgenografii wynika tylko z ogólnego
postępu techniki, inżynierii materiałowej, lepszej detekcji, czy z
tego, że przed laty nikt nie wpadł na to, by wszystko dobrze przeliczyć
i przeskalować do mniejszych rozmiarów.

--
Jarek

Guest

Mon Aug 26, 2019 6:36 pm   



W dniu poniedziałek, 26 sierpnia 2019 09:36:39 UTC-5 użytkownik mk napisał:
Quote:
W dniu 26.08.2019 o 15:54, sczygiel_at_gmail.com pisze:
W dniu niedziela, 25 sierpnia 2019 15:35:13 UTC-5 użytkownik mk napisał:
W dniu 25.08.2019 o 20:22, detlef.detlefruser_at_gmail.com pisze:
użytkownik J.F. napisał:

No wlasnie - a kiedys ten rtg dentystyczny byl na klisze, to i on byl
mocniejszy niz dzis.

Dziś masz matryce CMOS z dużym pikselem, nie potrzeba już takiej
mocy jak kiedyś, wystarczy czulszy piksel.
Nowe lustrzanki z największymi matrycami robią dobre zdjęcia
przy śmiesznie małym oświetleniu.

Które? Jeśli mamy do uwiecznienia dynamiczne sceny w np. półmroku
pomieszczenia, to wciąż bez doświetlania lampą błyskową uzyskamy co
najwyżej średnie efekty... w każdym razie jakoś słabo to będzie wyglądać
w porównaniu subiektywnym do tego, co oko ludzkie w takich warunkach widzi.
A, jeszcze jedno, o szybkości zbierania światła decyduje obiektyw, a
mała matryca może być tak samo czuła jak duża.. Bo czemu nie? Wszak duża
powierzchnia dużej matrycy składa się z wielu malutkich powierzchni...

Duży piksel = większa czułość = niższe szumy = krótki czas ekspozycji.

Śmierdzi mi tu popularnym wśród fotografów mitem o złych megapikselach i
dobrym dużym pikselu...


Czytasz i mieszasz.

Gdzie?
Zamieszania, to robią dużo niedouczeni z optyki fotografowie.


Inicjalnie byla mowa o duzej matrycy. I zamiast wyjasnic ciagniesz watek.

Quote:
Mowa jest o duzej matrycy a nie pikselu.

Ja o jednym i przy okazji o drugim. Smile
Duże piksele wyraźnie zostały powołane przez przedpisacza. Z dużą
matrycą w kontekście małych czułości też ośmielam się polemizować.


Duza i czula matryca jak wiadomo to polowa sukcesu, duzy obiektyw to druga polowa. A reszta optyki i troche oprogramowania to dodatek pozwalajacy wykorzystac powyzsze. Tyle to chyba kazdy wie.

Oczywiste jest ze mozna spaprac to i owo.

Quote:
Poza tym juz dobre 10 lat temu konsumencki canon potrafil robic zdjecia z dlugim czasem migawki gdzie obraz z nocy bez specjalnego podswietlenia wychodzil bardzo czytelnie. A szumy byly znosne.

No właśnie: długim czasie migawki, co w kontekście dyskusji oznacza
jednak dużą dawkę promieniowania.


No, cos za cos. Tamten canon byl konsumencka lustrzanka.
Dzis jak wiadomo aparaty rtg robia zdjecia ostre i ciekawe (pokazuja wiele detali co moim zdaniem sugeruje robienie wielu ekspozycji przy roznych energiach i analize rezultatow) przy minimalnej ekspozycji (nie kasuje epromow, nie przeswietla zdjec, ludzie sie wygupiaja i robia sobie fotki w maszynach rtg na lotniskach).

Jarosław Sokołowski
Guest

Mon Aug 26, 2019 7:32 pm   



sczygiel_at_gmail.com napisał:

Quote:
Warto pamiękać o jednej różnicy: przy robieniu zdjęć rentgenowskich
nie ma żadnych obiektywów czy innej optyki. Na kliszy lub innym
detektorze resjestruje się cień rzucany przy oświetlaniu źródłem fal.
Dla ostrości istotne jest, by źródło było jak najbardziej punktowe.
Dlatego dawniej lampa była wiele metrów od pacjenta, a z tgo powodu
jej moc musiała być duża. Czas naświetlenia też spory, co powodaowało
problemy z chłodzeniem.

Dzisiaj odległość spadła tak na oko z dziesięć razy, co oznacza sto
razy miejszą moc. Zamiast świecić długie sekundy, można błysnąć.
Więc bez obawy o stopienie elektrdy można użyć większej gęstości
elektronów, bardziej skupionych w punkcie, z czego wynika mniejsza
odległość od lampy -- i tu koło się zamyka.

Tak sobie myślę, czy postęp w rentgenografii wynika tylko z ogólnego
postępu techniki, inżynierii materiałowej, lepszej detekcji, czy z
tego, że przed laty nikt nie wpadł na to, by wszystko dobrze przeliczyć
i przeskalować do mniejszych rozmiarów.

Mysle ze ta zmiana byla spowodowana tym ze kiedys sie nie trawilo/napylalo
fikusnych polprzewodnikow.

Dzis to nie problem aby sensor lub jego komponent mial rozmiar 5x5cm
lub wiekszy.

Kiedys (powiedzmy lata 80-te) jednak nie dalo sie tanio takich
polprzewodnikow produkowac.

A jak to wszystko ma się do rentgenografii?

Quote:
Taniej wychodzilo miec duzy pokoj, troche olowiu, klisze i ciemnie.
Teraz pewnie juz nie.

Zasada pozostała ta sama -- rzucanie cienia. Nie da się kombinować
z wielkością sensora, bo zdjęcia są w skali 1:1. Chcemy mieć zdjęcie
klatki piersioewj, musimy mieć sensor wielkości klatki piersiowej.
A te sensory, to nie są wcale "fikuśnymi półprzewodnikami", tylko
nie mniej fikuśnymi kompozytani zmajstrowanymi z przedziwnych
pierwiastków -- kiedyś po wielu godzinach czytania tematycznych
artykułów zrozumiałem w końcu jak to działa, ale nic z tego już nie
pamiętam (to nie dla chleba było, tylko dla zaspokolenia ciekawości).
Poza tym zmniejszenie lamp, odległości, mocy i czasów nastąpiło zanim
pojawiło się cokolwiek innego niż klisze srebrowe.

--
Jarek

Guest

Mon Aug 26, 2019 7:35 pm   



użytkownik mk napisał:

Quote:
No to bierzemy duży piksel i ciach go pionowo, i jeszcze raz ciach go
poziomo. Był jeden, mamy cztery. Czemu owe cztery piksele mają być
gorsze w pozyskiwaniem fotonów niż duży przed podziałem?

Czemu wysokoczuły film srebrowy ma duże kryształy w emulsji, a nie małe?

Weź sobie porównaj obraz przy iso 3200 czy 6400 z matrycy
1/2,5" z matrycą 1" czy full frame, testów masz w sieci dużo
i wszystko stanie się jasne.

Masz przejrzyj sobie:
https://clarkvision.com/articles/does.pixel.size.matter/

Guest

Mon Aug 26, 2019 9:08 pm   



W dniu poniedziałek, 26 sierpnia 2019 12:32:20 UTC-5 użytkownik Jarosław Sokołowski napisał:
Quote:
sczygiel_at_gmail.com napisał:

Duza i czula matryca jak wiadomo to polowa sukcesu, duzy obiektyw
to druga polowa. A reszta optyki i troche oprogramowania to dodatek
pozwalajacy wykorzystac powyzsze. Tyle to chyba kazdy wie.

[...]

No, cos za cos. Tamten canon byl konsumencka lustrzanka.
Dzis jak wiadomo aparaty rtg robia zdjecia ostre i ciekawe
(pokazuja wiele detali co moim zdaniem sugeruje robienie
wielu ekspozycji przy roznych energiach i analize rezultatow)
przy minimalnej ekspozycji (nie kasuje epromow, nie przeswietla
zdjec, ludzie sie wygupiaja i robia sobie fotki w maszynach rtg
na lotniskach).

Warto pamiękać o jednej różnicy: przy robieniu zdjęć rentgenowskich
nie ma żadnych obiektywów czy innej optyki. Na kliszy lub innym
detektorze resjestruje się cień rzucany przy oświetlaniu źródłem fal.
Dla ostrości istotne jest, by źródło było jak najbardziej punktowe.
Dlatego dawniej lampa była wiele metrów od pacjenta, a z tgo powodu
jej moc musiała być duża. Czas naświetlenia też spory, co powodaowało
problemy z chłodzeniem.

Dzisiaj odległość spadła tak na oko z dziesięć razy, co oznacza sto
razy miejszą moc. Zamiast świecić długie sekundy, można błysnąć.
Więc bez obawy o stopienie elektrdy można użyć większej gęstości
elektronów, bardziej skupionych w punkcie, z czego wynika mniejsza
odległość od lampy -- i tu koło się zamyka.

Tak sobie myślę, czy postęp w rentgenografii wynika tylko z ogólnego
postępu techniki, inżynierii materiałowej, lepszej detekcji, czy z
tego, że przed laty nikt nie wpadł na to, by wszystko dobrze przeliczyć
i przeskalować do mniejszych rozmiarów.


Mysle ze ta zmiana byla spowodowana tym ze kiedys sie nie trawilo/napylalo fikusnych polprzewodnikow.

Dzis to nie problem aby sensor lub jego komponent mial rozmiar 5x5cm lub wiekszy.

Kiedys (powiedzmy lata 80-te) jednak nie dalo sie tanio takich polprzewodnikow produkowac.

Taniej wychodzilo miec duzy pokoj, troche olowiu, klisze i ciemnie. Teraz pewnie juz nie.

Goto page Previous  1, 2, 3  Next

elektroda NewsGroups Forum Index - Elektronika Polska - kasowanie RTG

NOWY TEMAT

Regulamin - Zasady uzytkowania Polityka prywatnosci Kontakt RTV map News map