tu-i-tam
Guest
Fri Feb 16, 2007 1:50 pm
Witam.
Dostalem taki zlom. Probuje ladowac baterie i nieszczegolnie mi to idzie.
Ladowarka to takie cos (przepraszam za jakosc ale ladniej nie umiem)
http://brak-tu-sensu.pl/upload/ladowarka.gif
Jest dioda prostownicza, duzy rezystor, akumulator, druga dioda i dioda
swiecaca. No i rezystor z druga dioda na poczatku. Zasilane jest to malym
zasilaczem 24V DC.
Ta dioda z lewej swieci. Ta na dole pomrugala przez sekunde i zgasla.
Ladowarka oczywiscie jest ok. Jak zamkne czyms obwod to dioda swieci.
Chcialbym sie dowiedziec czy mam zalozyc, ze akumulatory sa do wywalenia
(podobno calosc padla dosyc nagle i potem rok to lezalo).
Dzieki za podpowiedzi.
Gregor
Guest
Fri Feb 16, 2007 2:04 pm
"tu-i-tam" napisal:
Quote:
Ta dioda z lewej swieci. Ta na dole pomrugala przez sekunde i zgasla.
Ladowarka oczywiscie jest ok. Jak zamkne czyms obwod to dioda swieci.
Chcialbym sie dowiedziec czy mam zalozyc, ze akumulatory sa do wywalenia
(podobno calosc padla dosyc nagle i potem rok to lezalo).
Na pewno im to na zdrowie nie wyszło - ale niekoniecznie są całkiem martwe.
Mocno rozładowany aku ma dużą rezystancję wewnętrzną i prąd ładownia przy normalnym
napięciu jest bardzo mały. Zostaw je na kilka godzin podłączone do ładowarki
(na wszelki wypadek sugerowałbym jakieś niepalne otoczenie i częste kontrole

a może
ożyją.
GRG
Guest
Fri Feb 16, 2007 6:20 pm
moim zdaniem to akumulatory albo maja przerwę albo prawie wyschly i
efekt ladowania jest taki ,że te kilka chwil je naladuje a potem już
elektrolit ma postać gazu ...oczywiście oceniam,że padlo tylko jedno
ogniwo, moze uda się Tobie to rozebrać i pomierzyć wszystkie ogniwa,
to możliwa będzie regenaracja jak masz skąd wziąć na wymianę
padnietego(padnietych)...jeszcze możesz spróbować wtłoczyć roztwór
KOH do tego ogniwa pod ciśnieniem ale traktuj to tylko w kryteriach
prób i doświadczeń
tu-i-tam
Guest
Fri Feb 16, 2007 11:04 pm
Użytkownik "Gregor" napisał w wiadomości
Quote:
Na pewno im to na zdrowie nie wyszło - ale niekoniecznie są całkiem
martwe. Mocno rozładowany aku ma dużą rezystancję wewnętrzną i prąd
ładownia przy normalnym napięciu jest bardzo mały. Zostaw je na kilka
godzin podłączone do ładowarki (na wszelki wypadek sugerowałbym jakieś
niepalne otoczenie i częste kontrole

a może ożyją.
No coz. Kilka godzin minelo. Diodka dalej nie swieci. Hm. Moze zostawie to
na noc
jeszcze.
Piotr [PKi]
Guest
Sat Feb 17, 2007 1:01 pm
tu-i-tam napisał(a):
Quote:
Użytkownik "Gregor" napisał w wiadomości
Na pewno im to na zdrowie nie wyszło - ale niekoniecznie są całkiem
martwe. Mocno rozładowany aku ma dużą rezystancję wewnętrzną i prąd
ładownia przy normalnym napięciu jest bardzo mały. Zostaw je na kilka
godzin podłączone do ładowarki (na wszelki wypadek sugerowałbym jakieś
niepalne otoczenie i częste kontrole

a może ożyją.
No coz. Kilka godzin minelo. Diodka dalej nie swieci. Hm. Moze zostawie
to na noc
jeszcze.
Kiedyś tez miałem pegasusa. Akumulator to wielka platikowa obudowa a w
środku kilka maleńkich ogniw. Najlepszym rozwiązaniem to wymiana ogniw
na takie które maksymalnie wypełnią obudowę, ale podniesie to wartość
wkrętarki kilkakrotnie. Do tego procesorowa ładowarka.
tu-i-tam
Guest
Sat Feb 17, 2007 2:10 pm
Użytkownik "Piotr [PKi]" napisał w wiadomości
Quote:
No coz. Kilka godzin minelo. Diodka dalej nie swieci. Hm. Moze zostawie
to na noc
jeszcze.
Kiedyś tez miałem pegasusa. Akumulator to wielka platikowa obudowa a w
środku kilka maleńkich ogniw. Najlepszym rozwiązaniem to wymiana ogniw na
takie które maksymalnie wypełnią obudowę, ale podniesie to wartość
wkrętarki kilkakrotnie. Do tego procesorowa ładowarka.
Eh cos mi sie pomylilo. To nie pegasus tylko chyba toya. Ale to i tak jeden
szmelc. Fakt, ze akumulator sklada sie z 13 ogniw. Znalazlem jakies ogniwa
dziwne ale 13 sztuk to 80 zl. Do tego trzeba je jakos pozgrzewac co
podejrzewam
tez proste nie jest. Ta wkretarka kosztowala 10 zl + jakies punkty za
zakupy.