grundolf
Guest
Mon May 08, 2006 10:56 am
Witam.
Lutowałem swoją pierwszą płytkę używając kalafonii takiej jak w puszce do
pasty do butów i cyny takiej w szpulce.
Wyczytałem wcześniej, że im więcej kalafonii tym lepiej się lutuje.
No i niestety ale jak lutowałem bez namaczania grota w kalafonii to było
ok, a jak namoczyłem to przy pierwszym przytknięciu takiego grota zaczęły mi
się odrywać ścieżki od płytki.
Wyglądało to tak że najpierw ścieżka robiła się jakaś zaśniedziała a po chwili
sekundzie już odpadła. Kilka ścieżek do okola też zaśniedziało.
Co ja zrobiłem źle? Kiedy mam użyć tej kalafonii i po co?
Dzięki za pomoc
Pozdrawiam
Grundolf
--
Wysłano z serwisu OnetNiusy:
http://niusy.onet.pl
WT
Guest
Mon May 08, 2006 11:26 am
Kalafonia nie jest najlepszym srodkiem do usuwania zanieczyszczen z
laminatu. Do tego lepszy jest topnik zawarty w cynie, tej ktora go ma
zaprasowany. Kalafonia w niewielkiej ilosci zabezpieczy laminat przed
utlenianiem. Wypada pamiętac, ze wytrzymałosc kleju w laminacie jest
ograniczona i przegrzanie lutownicą spowoduje zniszczenie laminatu. Załatwia
to lutownica ze stabilizacją temperatury, a w ostatecznosci dioda szeregowo
wstawiona do lutownicy albo autotransformator ustawiony na około 120 V.
Wydajnej pracy.
Roman Rogóż
Guest
Mon May 08, 2006 11:26 am
grundolf napisał(a):
Quote:
Witam.
Lutowałem swoją pierwszą płytkę używając kalafonii takiej jak w puszce do
pasty do butów i cyny takiej w szpulce.
Wyczytałem wcześniej, że im więcej kalafonii tym lepiej się lutuje.
No ale bez przesady z tą ilością
Quote:
No i niestety ale jak lutowałem bez namaczania grota w kalafonii to było
ok, a jak namoczyłem to przy pierwszym przytknięciu takiego grota zaczęły mi
się odrywać ścieżki od płytki.
Może po prostu za gorąca lutownica
Czym lutujesz ?
Quote:
Wyglądało to tak że najpierw ścieżka robiła się jakaś zaśniedziała a po chwili
sekundzie już odpadła. Kilka ścieżek do okola też zaśniedziało.
Czy to aby na pewno była kalafonia ?
Może z dodatkiem jakiegoś paskudztwa do lutowania rynien
salmiak etc
Quote:
Co ja zrobiłem źle? Kiedy mam użyć tej kalafonii i po co?
Generalnie, jeżeli używasz tinolu (cyny ze szpulki) to on już w sobie
zawiera kalafonię.
Temperatura ma być taka żeby kalafonia się nie zwęglała ani nie parowała
w sekundzie (może to twoje śniedzenie ścieżek wokoło) bo to nie ma
sensu. Ma tylko zwilżyć ścieżki i zapobiegać utlenianiu się cyny na
grocie roztaczając wokół aromat sosnowego lasu na górskim zboczu.
Romek
Quote:
Dzięki za pomoc
Pozdrawiam
Grundolf
Roman
Guest
Mon May 08, 2006 11:41 am
"grundolf" wrote in message
Quote:
Wyczytałem wcześniej, że im więcej kalafonii tym lepiej się lutuje.
Bez nadmiernej przesady
Quote:
No i niestety ale jak lutowałem bez namaczania grota w kalafonii to było
ok, a jak namoczyłem to przy pierwszym przytknięciu takiego grota zaczęły
mi
się odrywać ścieżki od płytki.
Dziwne - może to nie jest kalafonia ? Lutownicę masz stanowczo za gorącą !
Roman
grundolf
Guest
Mon May 08, 2006 12:24 pm
Quote:
Wyczytałem wcześniej, że im więcej kalafonii tym lepiej się lutuje.
No ale bez przesady z tą ilością
Hm. Może i przesadziełem. Ścieżki mam cieniutkie, a wyczytałem gdzieś że jak
się lutuje np: smd to trzeba dużo kalafonii żeby nie popalić nóżek.
Więc nie rozumiem, bo kalafonia zadziałała u mnie całkiem odwrotnie.
Quote:
Może po prostu za gorąca lutownica
Czym lutujesz ?
Lutownica Xytronic 369 ustawiona na troszeczkę ponad 300 stopni.
Quote:
Czy to aby na pewno była kalafonia ?
Nie jestem pewien teraz nie mam tego przed oczami, ale kupowałem
w sklepie elektronicznym i poprosiłem o kalafonię. Byćmoże gość
dał mi jakiś inny topnik ale wygląda jak kalafonia.
Quote:
Generalnie, jeżeli używasz tinolu (cyny ze szpulki) to on już w sobie
zawiera kalafonię.
No tak ale właśnie bałem się o te cienkie ścieżki więc dołożyłem tej
z "puszki od pasty po butach".
Pozdrawiam
Grundolf
--
Wysłano z serwisu OnetNiusy:
http://niusy.onet.pl
Roman Rogóż
Guest
Mon May 08, 2006 12:46 pm
grundolf napisał(a):
Quote:
Wyczytałem wcześniej, że im więcej kalafonii tym lepiej się lutuje.
No ale bez przesady z tą ilością
Hm. Może i przesadziełem. Ścieżki mam cieniutkie, a wyczytałem gdzieś że jak
się lutuje np: smd to trzeba dużo kalafonii żeby nie popalić nóżek.
Więc nie rozumiem, bo kalafonia zadziałała u mnie całkiem odwrotnie.
Może po prostu za gorąca lutownica
Czym lutujesz ?
Lutownica Xytronic 369 ustawiona na troszeczkę ponad 300 stopni.
^^^^^^^^^^
No i tu jest twój problem.
Stanowczo za gorąca.
W takiej temperaturze kalafonia błyskawicznie paruje i robi ci biały
nalot dookoła.
Romek
Greg(G.Kasprowicz)
Guest
Mon May 08, 2006 1:53 pm
Quote:
ograniczona i przegrzanie lutownicą spowoduje zniszczenie laminatu.
Załatwia
to lutownica ze stabilizacją temperatury, a w ostatecznosci dioda
szeregowo wstawiona do lutownicy albo autotransformator ustawiony na około
120 V.
dioda w szereg z trafem na pierwotnym?
przeciez wywola to przeplyw duzego stalego pradu przez trafo i go nasyci..
przez co faktycznie moc na grocie spadnie, lecz trafo mzoe sie spalic..
Greg(G.Kasprowicz)
Guest
Mon May 08, 2006 1:56 pm
Quote:
Lutownica Xytronic 369 ustawiona na troszeczkę ponad 300 stopni.
^^^^^^^^^^
No i tu jest twój problem.
Stanowczo za gorąca.
W takiej temperaturze kalafonia błyskawicznie paruje i robi ci biały nalot
dookoła.
a niby na ile ma byc?
230?
ja standardowo uzywam takiej temp lub wyzszej i nic sie nie przypala..
musisz ograniczyc do minimum czas kontaktu z lutowiem i elementem
Konop
Guest
Mon May 08, 2006 4:01 pm
Quote:
dioda w szereg z trafem na pierwotnym?
przeciez wywola to przeplyw duzego stalego pradu przez trafo i go nasyci..
przez co faktycznie moc na grocie spadnie, lecz trafo mzoe sie spalic..
A są inne lutownice niż transformatorowe?? Są... . Tam już nie ma tego
efektu

... .
Pozdrawiam
Konop